Najważniejsze informacje
- Trzech nastolatków uniknęło kar więzienia po skazaniu za gwałty na dwóch dziewczynach w Fordingbridge.
- Prokurator generalny analizuje wyroki Youth Rehabilitation Order sędziego z Southampton Crown Court.
- Gisèle Pelicot mówi, że jest "głęboko wstrząśnięta" decyzją i chwali odwagę ofiar.
Sprawa gwałtów na dwóch nastolatkach w Fordingbridge (Anglia) znów rozpaliła debatę o odpowiedzialności nieletnich i roli platform społecznościowych. Według doniesień trzej nastoletni chłopcy nie trafią do więzienia, pomimo że zostali uznani za winnych.
Gisèle Pelicot, Francuzka, która sama padła ofiarą wielokrotnych gwałtów, powiedziała w rozmowie z brytyjskimi mediami, że jest "głęboko wstrząśnięta", iż sprawcy nie trafili do ośrodków zamkniętych.
Gwałt jest przestępstwem, a sprawiedliwość odgrywa w nim zasadniczą rolę. Jej zadaniem jest nadanie mu nazwy, uznanie cierpienia ofiar i przypomnienie, że nie może pozostać bezkarny – powiedziała Pelicot w rozmowie z BBC.
Kary dla nastolatków
Jednemu z 15-latków wydano trzyletni Nakaz Resocjalizacji Młodzieży (YRO) z 180 dniami intensywnego nadzoru i inwigilacji za gwałt na każdej z dwóch dziewcząt oraz dwa zarzuty dotyczące nieprzyzwoitych zdjęć.
Drugi piętnastolatek otrzymał analogiczną sankcję za trzy gwałty wobec każdej z ofiar oraz cztery zarzuty wykonania nieprzyzwoitych zdjęć. Trzeci chłopiec, wówczas 14-letni, został skazany na 18 miesięcy YRO za zachęcanie jednego z pozostałych do czynu w styczniu 2025 r. Według doniesień, prokurator generalny ma 28 dni na decyzję, czy skierować sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Głos ofiar i reakcje polityków
Jedna z poszkodowanych, która w chwili ataku miała 15 lat, mówiła, że decyzja o uniknięciu więzienia była jak "uderzenie w twarz". Ofiara, dziś 16-letnia, domaga się zmiany wyroków i osadzenia sprawców, nazywając obecne sankcje wobec nich "klepnięciem po ramieniu".
Premier Sir Keir Starmer określił sprawę jako "przerażającą", podkreślając "nadzwyczajną odwagę i siłę" obu dziewcząt w "potwornych okolicznościach". Rząd zapewnia, że prawnicy państwowi "pilnie" analizują decyzje sądu.
Media społecznościowe pod lupą
Sprawa Fordingbridge ponownie zwróciła uwagę na media społecznościowe po tym, jak nagrania z ataków miały trafić do sieci. Pelicot wezwała rządy i duże firmy technologiczne do większej odpowiedzialności i skuteczniejszej ochrony ofiar. Jak podają media, jednym z argumentów zwolenników ostrzejszej reakcji państwa jest szybkie rozpowszechnianie się treści naruszających prywatność, co potęguje traumę poszkodowanych.
Kim jest Gisèle Pelicot
Pelicot, 73-letnia Francuzka, była centralną postacią jednego z najgłośniejszych procesów o gwałt we Francji. Jej mąż, Dominique Pelicot, trafił do więzienia na 20 lat po tym, jak przez lata odurzał ją i pozwalał, by była gwałcona przez dziesiątki mężczyzn.
Pelicot zrezygnowała z prawa do anonimowości, mówiąc: "Chcę, by każda zgwałcona kobieta powiedziała: Madame Pelicot to zrobiła, ja też mogę". Dziś podkreśla: "Gwałt to przestępstwo, a sprawiedliwość ma kluczową rolę: nazwać zbrodnie, uznać cierpienie ofiar i pamiętać, że nie wolno ich zostawiać bez kary".