Koszmar na plaży w Sydney. Bohaterska postawa matki

Na popularnej plaży Bondi w Sydney doszło do ataku, w którym zginęło co najmniej 16 osób, a 40 zostało rannych. "The Guardian" opisuje historię Jessici, która zauważyła małą dziewczynkę krzyczącą w panice. Natychmiast położyła się na niej, chroniąc ją przed pociskami, aż do przybycia ojca dziecka.

Shots Fired At Sydney's Bondi Beach
SYDNEY, AUSTRALIA - DECEMBER 14: A member of the public leaves the scene with her child, who is covered in an emergency blanket, after a shooting at Bondi Beach on December 14, 2025 in Sydney, Australia. Two gunmen dressed in black fired several shots at Sydney's world-famous Bondi Beach, causing at least 10 injuries and three deaths, and setting off mass panic on a Sunday evening. (Photo by George Chan/Getty Images)
George Chan Koszmar na plaży w Sydney. Bohaterska postawa matki
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2025 Getty Images
Jakub Artych

W niedzielę 14 grudnia dwóch uzbrojonych mężczyzn zaatakowało ludzi zebranych na plaży Bondi w Sydney. Członkowie australijskiej społeczności żydowskiej obchodzili tam pierwszy dzień święta Chanuki. Zginęło co najmniej 16 osób, w tym jeden z zamachowców. Na liście ofiar nie ma Polaków.

Jessica Rozen uczestniczyła z rodziną w tym wydarzeniu, gdy nagle uroczystość zamieniła się w scenę terroru. Atak, który wydarzył się podczas żydowskiego święta światła, przeraził zebranych uczestników.

Jak relacjonuje "The Guardian", jej mąż uciekł z synem, ale Jessica zauważyła małą dziewczynkę krzyczącą w panice. Natychmiast położyła się na niej, chroniąc ją przed pociskami, aż do przybycia ojca dziecka.

Przeleciała wiele metrów. Horror na pasach. Pokazali nagranie

Zdjęcia udostępnione przez "Guardian Australia" pokazują Rozen z krwią we włosach, leżącą na dziewczynce w różowej koszulce.

Niemal jednocześnie nastąpił atak z mostu dla pieszych na grupę starszych osób, kobiet i dzieci, ukrywających się za plastikowymi krzesłami. Na szczęście dziewczynce nic się nie stało, a Rozen odniosła niewielkie obrażenia. Zauważyła jednak kobietę, która została postrzelona w głowę.

Jej trzyletni syn znajdował się na placu zabaw z babcią, poza główną linią ostrzału. -Ona leżała na nim - opisała Rozen sytuację. I dodała: - Grupa mężczyzn zebrała dzieci i kobiety z placu zabaw i zaprowadziła je do klubu surfingu. Nie wiem, kim są, ale jestem im ogromnie wdzięczna.

To jeden z nielicznych przykładów heroizmu, które ujawniły się po ataku na Bondi Beach, gdzie dwóch uzbrojonych mężczyzn zabiło co najmniej 16 osób, a 27 zostało hospitalizowanych z obrażeniami. Nagranie, które zyskało popularność w sieci, pokazuje przypadkowego przechodnia, Ahmeda al-Ahmeda, który odważnie obezwładnił jednego z napastników, odbierając mu broń.

Premier Anthony Albanese pochwalił heroizm mężczyzny, podkreślając, że dokonał tego "ryzykując własnym życiem", i obecnie przechodzi operacje. Na gorąco pochwalił także pierwszych ratowników, którzy "pędzili w stronę zagrożenia" oraz podkreślił, że takie postawy ukazują "najlepsze cechy australijskiego charakteru".

Wspólnota w szoku

Komisarz Nowej Południowej Walii Dominic Morgan, docenił niesamowite bohaterstwo ratowników, zauważając, że niektórzy z nich są z gminy żydowskiej i pełnili swoje obowiązki z pełnym zaangażowaniem.

Tymczasem rabin Yossi Friedman zebrał się z członkami wspólnoty nad plażą Bondi, by modlić się i opłakiwać ofiary.

Oddał szczególny hołd swojemu przyjacielowi, rabinowi Eliemu Schlangerowi, pierwszej potwierdzonej ofierze zamachu. - Był pełen światła i radości, dający szczęście każdemu - wspomina.

Potępienie napłynęło z całego świata, m.in. od prezydenta Karola Nawrockiego i premiera Donalda Tuska, a także przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Swoje oburzenie wyrazili przywódcy Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch oraz sekretarz generalny ONZ.

Prezydent USA Donald Trump nazwał atak na plaży Bondi "strasznym" i "antysemickim", chwaląc jednocześnie "bardzo odważnego" mężczyznę, który stawił czoła jednemu z napastników.

Wybrane dla Ciebie
Przywłaszczył sobie kartę niepełnosprawnego. Zapłacił nią 8 razy
Przywłaszczył sobie kartę niepełnosprawnego. Zapłacił nią 8 razy
11-latek zastrzelił ojca, bo zabrał mu grę. "Zabiłem tatę. Nienawidzę siebie"
11-latek zastrzelił ojca, bo zabrał mu grę. "Zabiłem tatę. Nienawidzę siebie"
"Ich faceci spalili rodzinę". Ujawnił, co mówiła żona Sebastiana M.
"Ich faceci spalili rodzinę". Ujawnił, co mówiła żona Sebastiana M.
Krzyczał wulgaryzmy do policjantów. Chwilę później trafił do więzienia
Krzyczał wulgaryzmy do policjantów. Chwilę później trafił do więzienia
Zbigniew G. zabił żonę nożem. Sprawa została umorzona
Zbigniew G. zabił żonę nożem. Sprawa została umorzona
"Rozmawiał przez telefon, był wystraszony". Oto co Sebastian M. robił po wypadku
"Rozmawiał przez telefon, był wystraszony". Oto co Sebastian M. robił po wypadku
57-latek w rękach "łowców głów". W tle aplikacja FBI
57-latek w rękach "łowców głów". W tle aplikacja FBI
Adwokat Sebastiana M. reaguje na oświadczenie rodziny. "Słowa nienawiści"
Adwokat Sebastiana M. reaguje na oświadczenie rodziny. "Słowa nienawiści"
76-latka straciła 110 tys. zł. "Odbierak" wpadł z narkotykami i kolegą
76-latka straciła 110 tys. zł. "Odbierak" wpadł z narkotykami i kolegą
Zaczął ją rozbierać. 18-latek zaatakował biegającą 43-latkę
Zaczął ją rozbierać. 18-latek zaatakował biegającą 43-latkę
Generał chwalił się torturami Ukraińców. Szokujące słowa
Generał chwalił się torturami Ukraińców. Szokujące słowa
Śląska policja uderza w mafię śmieciową. Siedem kolejnych zatrzymań
Śląska policja uderza w mafię śmieciową. Siedem kolejnych zatrzymań