Ksiądz Jacek K. oskarżony o pedofilię. Grozi mu surowa kara

W Sądzie Rejonowym w Sosnowcu rozpoczął się proces 65-letniego księdza Jacka K., wieloletniego proboszcza z parafii w Mostku w diecezji sosnowieckiej. Duchownemu postawiono łącznie 10 poważnych zarzutów, m.in. związanych z pedofilią. Grozi mu nawet 30 lat więzienia

.Ksiądz Jacek K. oskarżony o pedofilię. Grozi mu surowa kara
Źródło zdjęć: © PAP
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • W Sądzie Rejonowym w Sosnowcu rozpoczął się proces ks. Jacka K., 65-letniego duchownego z diecezji sosnowieckiej.
  • Akt oskarżenia obejmuje 10 czynów na szkodę siedmiu osób; grozi mu do 30 lat więzienia.
  • Sprawa wypłynęła po ujawnieniu notesu po tragedii z 2023 r.; zabezpieczono ok. 100 nośników z treściami pedofilskimi.

Proces księdza z Mostku rozpoczął się w atmosferze ogromnego napięcia. Sprawa budzi emocje nie tylko wśród wiernych, ale i w całym regionie. Na ławie oskarżonych zasiadł 65-letni duchowny, który przez lata pełnił funkcję proboszcza i cieszył się zaufaniem parafian. Dziś mierzy się z 10 zarzutami karnymi, a stawka jest najwyższa z możliwych - nawet 30 lat pozbawienia wolności.

Jak podaje "Fakt", sam oskarżony wzbudził poruszenie swoim wyglądem. Według relacji obecnych na sali, ksiądz był wyraźnie wychudzony, blady i sprawiał wrażenie człowieka przytłoczonego sytuacją. Pokrzywdzone nie stawiły się w sądzie, a po wstępnych wystąpieniach prokuratora sąd wyłączył jawność postępowania.

Z aktu oskarżenia wynika, że sprawa dotyczy wykorzystywania seksualnego nieletnich i posiadania pornografii z udziałem dzieci. Prokuratura wskazuje dziewczynki poniżej 15. roku życia oraz opisuje zarówno pełne stosunki, jak i inne czynności seksualne. W  sumie chodzi o 10 czynów popełnionych na szkodę siedmiu osób.

Według relacji prokuratora, ks. Jacek K. miał wykorzystywać ufność i głęboką wiarę, a także wybierać osoby zagubione i przechodzące życiowe kłopoty.

W podstawówce głaskał mnie i moje koleżanki po plecach, rękę wkładał pod bluzkę, po gołym ciele nas dotykał. Mówił do nas, głaszcząc mnie i koleżanki, że pan Jezus też kochał dzieci - powiedziała "Faktowi" była uczennica Szkoły Podstawowej nr 2 w Bukownie.

Ksiądz Jacek był również rzekomo zaangażowany w romans z jedną z mieszkanek wsi Krze, położonej niedaleko Bukowna. Miał regularnie jeździć do niej, a ich spotkania stały się przedmiotem plotek w lokalnej społeczności.

Tajemniczy notes i setki godzin zabezpieczonych materiałów

Punktem wyjścia dla obecnego śledztwa była tragedia z 2023 r. Po śmierci księdza Roberta, który zastrzelił diakona, a następnie odebrał sobie życie, odnaleziono notes z nazwiskami duchownych i adnotacjami o rzekomych skandalach seksualnych.

Wśród wskazanych osób znalazł się ks. Jacek K. To po analizie tych tropów śledczy zabezpieczyli ok. 100 nośników elektronicznych z materiałami pedofilskimi. Część plików miała pochodzić z internetu, a część – jak twierdzą prokuratorzy – mogła zostać wytworzona samodzielnie.

W trakcie przeszukań na potrzeby postępowania zabezpieczono również gotówkę, środki na rachunku i samochód. Łączna wartość mienia przekroczyła 500 tys. zł. Postępowanie obejmuje okres pracy duchownego w diecezji sosnowieckiej od 2008 do 2024 r. Zatrzymanie nastąpiło w 2024 r., w parafii w Mostku, gdzie pracował od 2013 r.

W zebranych materiałach są dane medyczne, informacje z placówek oświatowych oraz opinie informatyczne, genetyczne, psychologiczne, fonoskopijne i psychiatryczno-seksuologiczne. Zgromadzony materiał ma obrazować zarówno skalę, jak i sposób działania opisany w akcie oskarżenia.

Wielu parafian i mieszkańców Mostka oraz innych miejsc, gdzie ksiądz Jacek K. pracował, mówiło o swoich zaskoczeniach i oburzeniu po zatrzymaniu proboszcza. Niektórzy wspominają, że już w przeszłości pojawiały się sygnały dotyczące jego zachowań — m.in. zgłoszenia ze strony szkół czy rodziców, które jednak nie były wcześniej zgłaszane prokuraturze, a reagowała na nie jedynie kuria, przenosząc duchownego do innych parafii

Duchowny nie przyznaje się do winy. Złożył obszerne wyjaśnienia i zaprzecza, by opisane przez prokuraturę zdarzenia miały miejsce. Za zarzucane czyny grozi mu nawet 30 lat pozbawienia wolności.

Sprawa księdza Jacka K. wpisuje się w szerszy kontekst kontrowersji wokół nadużyć w diecezji sosnowieckiej, gdzie powołano komisje i dochodzenia dotyczące zgłoszeń o wykorzystywaniu nieletnich przez osoby duchowne, co wzbudziło szeroką debatę o odpowiedzialności władz kościelnych i potrzebie ochrony ofiar.

Wybrane dla Ciebie
Akt ipsacji na basenie. I to na oczach małoletniego
Akt ipsacji na basenie. I to na oczach małoletniego
Wystarczyły sekundy. Taki dostała mandat za dachowanie
Wystarczyły sekundy. Taki dostała mandat za dachowanie
68-letni nauczyciel z zarzutami. Miał wykorzystać 17-latkę
68-letni nauczyciel z zarzutami. Miał wykorzystać 17-latkę
Strzelanina w USA. Podejrzana aktywność sprawcy w sieci
Strzelanina w USA. Podejrzana aktywność sprawcy w sieci
Śmiertelna bójka. Mężczyzna nie żyje. Byli ze sobą spokrewnieni
Śmiertelna bójka. Mężczyzna nie żyje. Byli ze sobą spokrewnieni
Atak na ciężarną. "Szarpał i popychał". Wstrząsające sceny
Atak na ciężarną. "Szarpał i popychał". Wstrząsające sceny
"Używał mnie jak lalki". Szokująca spowiedź ofiary Epsteina
"Używał mnie jak lalki". Szokująca spowiedź ofiary Epsteina
Ukrainka zamordowana w USA. Wstrząsające szczegóły
Ukrainka zamordowana w USA. Wstrząsające szczegóły
Straszna śmierć 21-latki. Była pasażerką Opla
Straszna śmierć 21-latki. Była pasażerką Opla
Proces Sebastiana M. dobiega końca. "Zaczną sypać się iskry"
Proces Sebastiana M. dobiega końca. "Zaczną sypać się iskry"
Zaskakujące słowa. Tak strażak wspomina wypadek Sebastiana M.
Zaskakujące słowa. Tak strażak wspomina wypadek Sebastiana M.
Ukrainka i jej chłopak zamordowani. Tragiczne walentynki w USA
Ukrainka i jej chłopak zamordowani. Tragiczne walentynki w USA