Makabra w Holandii. 15-latka zabiła rodziców? Zdjęcia trafiły na WhatsApp
15-letnia dziewczyna z Groningen w Holandii jest podejrzana o brutalne zabicie rodziców i zranienie swojego psa. Według "New York Post" po zbrodni miała wysłać znajomym przez WhatsApp zdjęcia z miejsca tragedii.
Najważniejsze informacje
- Rodzice dziewczynki, Johan i Mathilda (oboje 53 lata), zostali znalezieni martwi w domu w rejonie Groningen.
- Według doniesień NY Post, zraniony został także golden retriever należący do rodziny.
- Media informują, że nastolatka miała przesłać rówieśnikom zdjęcia z miejsca zdarzenia w komunikatorze WhatsApp.
Do tragedii doszło w Groningen na północy Holandii. W domu znaleziono ciała dwojga 53-latków. Oboje mieli rany kłute. Lokalne media informują, że w sprawie zatrzymano ich 15-letnią córkę.
Jak podaje dziennik "Algemeen Dagblad", ofiarami są Johan i Mathilda, oboje mieli po 53 lata. Według ustaleń śledczych do ataku doszło w czwartek 18 czerwca. Policja bada okoliczności tragedii oraz możliwy motyw działania nastolatki.
Media, w tym "The Telegraaf", informują, że po zabójstwie 15-latka miała zrobić zdjęcia swoich rodziców i wysłać je znajomym za pośrednictwem aplikacji WhatsApp. To samo źródło opisało relację ucznia, który widział rozsyłane fotografie.
Nieoczekiwany ruch USA. Teheran dostał 60 dni
Można było zobaczyć oboje jej rodziców leżących na ziemi z otwartymi oczami. Ojciec leżał na podłodze, a matka na łóżku. Była widoczna krew i nóż - przekazał rozmówca gazety.
NYPost podaje, że podczas ataku rany od noża miał odnieść również pies golden retriever. Jego stan nie jest znany.
Według relacji szkolnych kolegów 15-latka miała mieć problemy związane z własną tożsamością. Uczniowie twierdzą również, że na szkolnych korytarzach zdarzało jej się zachowywać jak pies.
Nosiła ogon, psie uszy i rękawiczki - powiedział jeden z uczniów "The Telegraaf". - A czasami wydawała szczekające dźwięki - dodał.
WhatsApp i apel policji
Śledczy nadal wyjaśniają okoliczności podwójnego zabójstwa. Jak podaje NYPost, policja nie ujawnia na razie więcej informacji na temat sprawy. Funkcjonariusze apelują także, by nie udostępniać w internecie drastycznych zdjęć i materiałów związanych z tragedią.