Makabryczne odkrycie w Tajlandii. 17-latka zmarła w walizce

Makabryczne odkrycie w popularnym kurorcie w Tajlandii. W Pattayi znaleziono walizkę, a w niej ciało 17-letniej Tunchanok Donhomla. Dziewczyna zmarła w wyniku uduszenia. Śledczy badają teraz związek sprawy z 45-letnim Australijczykiem Simonem Peterem Carmanem.

.Makabryczne odkrycie w Tajlandii. 17-latka zmarła w walizce
Źródło zdjęć: © Policja
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Sekcja zwłok wykazała, że 17-latka zmarła z uduszenia, a uraz mózgu nie był bezpośrednią przyczyną śmierci.
  • Śledczy przekazali, że DNA zabezpieczone na ciele ofiary pasuje do DNA podejrzanego.
  • Policja stawia Australijczykowi cztery zarzuty, w tym zabójstwa i uprowadzenia osoby w wieku 15-17 lat.

Policja w nadmorskiej Pattayi poinformowała, że ciało 17-latki znaleziono nad ranem 27 czerwca w pobliżu torów kolejowych. Nastolatka była naga. Około 15 minut wcześniej funkcjonariusze zatrzymali podejrzanego, który według medialnych relacji, w tym BBC, miał przygotowywać się do opuszczenia Tajlandii.

Szef policji w Pattaya City Anek Srathongyoo przekazał BBC najnowsze ustalenia po sekcji zwłok. Wynika z nich, że 17-latka zmarła w wyniku uduszenia. U dziewczyny stwierdzono również uraz mózgu, jednak śledczy uznali, że nie był on przyczyną śmierci.

Policja nie wyklucza, że uraz powstał już po śmierci nastolatki. Jak wyjaśnił funkcjonariusz Anek Srathongyoo, mogło do niego dojść podczas przenoszenia ciała w walizce.


WIDEO
Był remis, a później ten samobój. Aż trudno w to uwierzyć


Mogło się to stać już po jej śmierci, gdy oskarżony przenosił jej ciało w walizce przed wyrzuceniem – powiedział w rozmowie z BBC.

Zarzuty wobec Australijczyka i materiał dowodowy

Według policji DNA znalezione na ciele Tunchanok Donhomli odpowiada DNA 45-letniego Australijczyka Simona Petera Carmana. Anek Srathongyoo sugerował jednak, że ślad mógł powstać w momencie, gdy ciało nastolatki było wkładane do walizki.

Carman usłyszał cztery zarzuty. Chodzi o zabójstwo, ukrywanie lub przenoszenie zwłok, uprowadzenie osoby w wieku od 15 do 18 lat oraz zabranie nastolatki w celu popełnienia czynu nieprzyzwoitego. Szef policji przekazał, że początkowo Australijczyk nie odrzucił wszystkich zarzutów. Przyznał, że zabrał nastolatkę na spotkanie.

Wcześniej policja opublikowała nagrania z monitoringu. Widać na nich, że Carman wszedł z nastolatką do budynku 25 czerwca o godz. 3:34 czasu lokalnego. Później miał wyjść już sam. Niósł dużą walizkę, którą następnie miał umieścić na motocyklu i odjechać w stronę linii kolejowej.

Po zatrzymaniu Australijczyk zaprzeczał zarzutom i twierdził, że działał w samoobronie. Miał powiedzieć policji, że spotkał się z nastolatką w związku z usługami seksualnymi, za które miał zapłacić 1 tys. bahtów. Po kłótni w mieszkaniu miał zaproponować jej 500 bahtów.

Policja zapowiedziała, że do piątku będzie gotowa przekazać sprawę prokuraturze. Termin na wniesienie aktu oskarżenia wyznaczono na 18 września. W nagraniu z aresztu Carman zwrócił się także do rodziny ofiary.

Jest mi przykro z powodu tego, co stało się z waszą córką. To było poza moją kontrolą - miał powiedzieć. Dodał też, że rodzina będzie bardzo smutna i zdenerwowana. Na koniec zaapelował do innych dziewczyn, aby zachowały ostrożność.

Rodzina Tunchanok Donhomli przekazała australijskiemu ABC, że dziewczyna była jedynaczką. Mieszkała z ojcem i macochą w prowincji Kalasin, około 480 km na północny wschód od Pattayi. Jej ojciec, Thongchai Donhomla, mówił lokalnym mediom, że jest głęboko zasmucony śmiercią córki. Podkreślał też, że dziewczyna nie miała matki i w wielu sytuacjach sama radziła sobie z problemami.

Kiedy czegoś chciała, sama znajdowała sposób. Zawsze też mi pomagała - powiedział.
Wybrane dla Ciebie