Jak relacjonuje "Gazeta Krakowska", drewniany dom stanął w ogniu w niedzielę (30 marca) nad ranem, gdy domownicy spali. Ogień zajął klatkę schodową, odcinając drogę ucieczki. Na szczęście mieszkańcy zdołali się ewakuować. Gdy strażacy zjawili się na miejscu, trzy osoby czekały na balkonie, a czwarta uciekła na dach budynku.
Strażacy szybko zorientowali się, że prawdopodobnie doszło do podpalenia. W dodatku osoba odpowiedzialna za podpalenie zadbało o to, by utrudnić ewakuację mieszkańcom.
Wszystko wskazywało na to, że podpalacz specjalnie zatarasował mieszkańcom budynku możliwość ucieczki klatką schodową. Przez to naprawdę mogło dojść do tragedii. Dobrze, że ci ludzie obudzili się w porę — powiedział Onetowi jeden ze strażaków biorących udział w akcji gaśniczej.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Podpalenie i usiłowanie zabójstwa. Oto motyw
W związku z tą sprawą zakopiańska policja zatrzymała młodą mieszkankę Zakopanego. Kobieta usłyszała już zarzuty.
Zatrzymaliśmy osobę, która jest podejrzana o podłożenie ognia pod dom mieszkalny w Zakopanem. Pani ta usłyszała zarzut podpalenia oraz usiłowania zabójstwa — potwierdził w rozmowie z Onetem prokurator Rafał Porębski, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej w Zakopanem.
Śledczy nie chcą mówić o motywach podpalaczki, ale z nieoficjalnych ustaleń Onetu wynika, że mogło chodzić o zawód miłosny. "Kobieta wywołała pożar w domu należącym do innej mieszkanki Zakopanego. Obie panie mogły być rywalkami o względy jednego mężczyzny" — powiedziały Onetowi osoby znające szczegóły sprawy.
Na tym jednak nie koniec. "Gazeta Krakowska" poinformowała, że podejrzana o podpalenie kobieta jeszcze niedawno pracowała w Urzędzie Miasta w Zakopanem.
Prokuratura zawnioskowała o tymczasowy areszt dla podejrzanej. Śledztwo w tej sprawie jest w toku.
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.