Nagie zwłoki 18-latki w kocu pod wersalką. Tragedia w Warszawie
W jednym z mieszkań w Warszawie-Bielanach ujawniono ciało 18-letniej kobiety. Jej 28-letni partner usłyszał zarzut zabójstwa. - Kobieta zmarła w wyniku nagłego uduszenia - mówi prok. Piotr Skiba w rozmowie z o2.pl.
Jak podaje policja, na początku stycznia matka 18-letniej dziewczyny powiadomiła policję o zaginięciu córki, która nie wróciła do domu po nocy sylwestrowej. Kobieta skontaktowała się z chłopakiem nastolatki. Mężczyzna powiedział, że odprowadził 18-latkę rano na przystanek autobusowy i od tego momentu nie miał z nią kontaktu.
Wkrótce potem matka partnera 18-latki zadzwoniła na numer alarmowy. Powiedziała, że w pokoju jej syna znajduje się nieprzytomna kobieta. Do mieszkania w Warszawie Bielanach natychmiast skierowano służby. Lekarze stwierdzili zgon 18-latki. Funkcjonariusze zatrzymali 28-letniego mężczyznę. Usłyszał on zarzut zabójstwa
Zabójstwo w Warszawie. Szczegóły sprawy
Prokurator Piotr Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie przekazał w rozmowie z o2.pl, że śledczy poczynili ustalenia w sprawie mechanizmu śmierci 18-latki już po złożeniu wniosku o tymczasowy areszt dla 28-latka. Podkreślił, że dzięki protokołowi przekazanemu do sądu w ostatniej chwili, partner zmarłej znalazł się w areszcie.
Ciało 18-latki znajdowało się pod łóżkiem. Zwłoki były nagie, zawinięte koc, w którym umieszczono środki zapachowe. Nie byliśmy początkowo w stanie ustalić, czy był to zgon z przyczyn naturalnych czy z udziałem osób trzecich. Sekcja zwłok odbyła się w ubiegły poniedziałek po skierowaniu wniosku o aresztowanie. Wyniki sekcji wykazały, że do zgonu doszło w wyniku nagłego uduszenia. Prokurator, posiadając protokół, udał się do sądu, gdzie uzupełnił wniosek o tymczasowy areszt na trzy miesiące - opisuje Skiba.
Jak dodał, 28-latek nie przyznał się do popełnionego czynu, nie złożył wyjaśnień, odmówił składania zeznań. Motyw zbrodni nie jest znany. Wysoce prawdopodobne jest, że mężczyzna zostanie poddany badaniu sądowo-psychiatrycznemu. Grozi mu dożywocie.