"On się bał". Znaleźli szczątki Polaka w Niemczech. Wiele pytań

Po niespełna dwóch latach od zaginięcia na terenie Niemiec znaleziono szczątki 29-letniego Zbigniewa z Gniezna. W jednej z rozmów z o2.pl jego matka mówiła, że "on się bał". Bratu wysłał zdjęcie poturbowanej twarzy. Sprawa wciąż budzi wiele pytań. Skontaktowaliśmy się zarówno z polską, jak i niemiecką policją. Odpowiedzi są zdawkowe.

Tragiczny finał poszukiwań Zbigniewa.Tragiczny finał poszukiwań Zbigniewa.
Źródło zdjęć: © Facebook
Mateusz Domański

29-letni Zbigniew z Gniezna zaginął 24 kwietnia 2024 roku w okolicach Federsdorf - Vogelsdorf koło Berlina. Wracał do domu z pracy. Ślad urwał się nieopodal marketu Kaufland. Szczątki odnaleziono właśnie w tamtejszej okolicy.

Do przełomu doszło po blisko dwóch latach. W tej sprawie pojawia się wiele pytań, a jedno z najważniejszych dotyczy tego, jak to możliwe, że na ślad nie natrafiono wcześniej.

Asp. sztab. Anna Osińska, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie, pytana o to, kiedy dokładnie polska policja została poinformowana o odnalezieniu szczątków Zbigniewa, wskazuje na 16 kwietnia 2026 roku.

Gdy pytamy o hipotezy dotyczące przyczyn śmierci i o to, dlaczego przełom nastąpił po tak długim czasie, odsyła do niemieckich służb. Podobna odpowiedź pada na pytanie o to, jak szeroko zakrojone były poszukiwania w Niemczech i czy brana jest pod uwagę możliwość, że niemieckie służby nie dokonały wszelkich możliwych starań, by wcześniej odnaleźć Zbigniewa.

A jak w ogóle wyglądała współpraca strony polskiej z niemiecką policją?

Współpraca strony polskiej z niemiecką policją była prowadzona poprzez Biuro Międzynarodowej Współpracy Policji Komendy Głównej Policji. Opierała się na bezpośredniej wymianie informacji - informuje nas Anna Osińska.

Jednocześnie tłumaczy, że policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie nie planują już żadnych działań w tej sprawie. - Poszukiwania zostały zakończone - podkreśla.

Krótka odpowiedź z Niemiec

Niemieckie służby zapytaliśmy, kto znalazł szczątki Zbigniewa i gdzie dokładnie na nie natrafiono. Pytaliśmy też, czy teren wcześniej był dokładnie przeszukany, a jeśli tak, to dlaczego nie natrafiono na żaden ślad.

Dociekaliśmy, jak to możliwe, że szczątki, mimo że znajdowały się w pobliżu miejsca zaginięcia, zostały odkryte dopiero po niemal dwóch latach. Padło poza tym m.in. pytanie o to, czy są hipotezy odnośnie do przyczyn śmierci Zbigniewa i czy niemiecka policja planuje jeszcze jakieś działania w tej sprawie.

21 marca 2026 roku w miejscowości Vogelsdorf, w powiecie Märkisch-Oderland (Brandenburgia), odkryto ludzkie szczątki na zalesionym terenie porośniętym gęstą roślinnością. Badanie kryminalistyczne potwierdziło tożsamość zmarłego. Był to poszukiwany wcześniej pan Kozubiński. Badanie kryminalistyczne i późniejsze dochodzenie policji kryminalnej nie wykazały śladów przestępstwa - przekazał nam krótko Stefan Möhwald z biura prasowego Komendy Głównej Policji Brandenburgii.

"Mamo, nie martw się"

W poszukiwania Zbigniewa mocno zaangażowana była jego matka. Pani Katarzyna w rozmowie z o2.pl wspominała ostatnią rozmowę z synem. "Mamo, nie martw się. Dam sobie radę, mam 29 lat, w końcu muszę się ustatkować. Już wystarczająco mi pomogliście" - miał powiedzieć Zbigniew w dniu 20 kwietnia 2024 roku.

W końcu się na niego zdenerwowałam i powiedziałam kilka mocnych słów. On wówczas zdradził mi, że od tygodnia nie ma pracy i zaczął mnie uspokajać - relacjonowała.

Krótko przed zaginięciem (19 kwietnia) Zbigniew wysłał bratu zdjęcie, na którym miał poobijaną twarz. - On został pobity tam, gdzie pracował - stwierdziła matka zaginionego. Przekazała, że niemiecka policja miała się pojawić w tym miejscu. Funkcjonariusze - jak wynika z jej relacji - ustalili, że Zbigniew tam nie pracował, a jedynie przebywał.

Podobno tylko tam pił alkohol. Ale jak? Kiedy do mnie dzwonił, to on pracował. Pokazywał, jak operuje maszynami i jak zajmuje się krowami. Pokazywał też swoje mieszkanie. Za coś dostawał pieniądze - stwierdziła kobieta.

Gdy brat dostał niepokojące zdjęcie, od razu zapytał, co się stało. Wówczas Zbigniew miał przekazać, że spadł z tapczanu na butelkę. Innym przedstawiał odmienne wersje zdarzeń. Mówił też, że nie ma zęba. - Przecież to ewidentnie było pobicie. Nie chciał jednak powiedzieć, co się wydarzyło... - kontynuowała.

On się bał, ale nie wiem, czego - dodała Kozubińska.

Mateusz Domański, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie
Epstein wynajmował mieszkania dla ofiar. Ujawniono szczegóły
Epstein wynajmował mieszkania dla ofiar. Ujawniono szczegóły
Gwałcił i zarażał HIV. Adam Hall grasował w Wielkiej Brytanii
Gwałcił i zarażał HIV. Adam Hall grasował w Wielkiej Brytanii
Zabójstwo 11-letniej Danusi. Odkrycie po pięciu miesiącach
Zabójstwo 11-letniej Danusi. Odkrycie po pięciu miesiącach
Kopał po głowie. Wstrząsające nagranie obiega sieć. To bezdomni
Kopał po głowie. Wstrząsające nagranie obiega sieć. To bezdomni
Zbiorowy gwałt na plaży w Anglii. To byli migranci. "Drapieżna wataha"
Zbiorowy gwałt na plaży w Anglii. To byli migranci. "Drapieżna wataha"
Została podpalona z zazdrości. Koszmar w Brazylii
Została podpalona z zazdrości. Koszmar w Brazylii
Zbiorowy gwałt przed kościołem? Sensacyjny zwrot. Anglicy ujawniają
Zbiorowy gwałt przed kościołem? Sensacyjny zwrot. Anglicy ujawniają
Przyszli tam dla Mai. Niepokojące odkrycie. Zjechały się służby
Przyszli tam dla Mai. Niepokojące odkrycie. Zjechały się służby
"Niedźwiedź, niedźwiedź!" Syn usłyszał krzyk 58-latki
"Niedźwiedź, niedźwiedź!" Syn usłyszał krzyk 58-latki
Rzeźba spadła wprost na turystkę. Rodzice 13-latka usłyszeli zarzuty
Rzeźba spadła wprost na turystkę. Rodzice 13-latka usłyszeli zarzuty
Wjechał w pieszego na pasach. Tragiczne wieści ze szpitala
Wjechał w pieszego na pasach. Tragiczne wieści ze szpitala
Wieczorna tragedia. Dwie osoby nie żyją. Młoda kobieta w szpitalu
Wieczorna tragedia. Dwie osoby nie żyją. Młoda kobieta w szpitalu