31 lipca 2024 r. w Gliwicach doszło do dramatycznego odkrycia. Spacerująca z psem kobieta natknęła się na nagiego, zziębniętego chłopca, który poprosił ją o wodę. Zaniepokojona jego stanem, zaprowadziła go na komisariat policji. Wkrótce zatrzymano matkę chłopca, Julię B., oraz jej partnerkę, Patrycję J.
Gliwice. Znęcały się nad Ignasiem, jest akt oskarżenia
Jak ustalono Patrycja J. od stycznia 2024 r. do 31 lipca 2024 r. znęcała się fizycznie i psychicznie nad dzieckiem partnerki. Jego matka z kolei nie reagowała na zachowanie Patrycji J., sama stosowała wobec dziecka przemoc słowną i fizyczną, tożsamą z zachowaniami drugiej z kobiet oraz zaniechała leczenia specjalistycznego dziecka, wymagającego diagnostyki endokrynologicznej, neurologicznej i laryngologicznej - przekazali śledczy.
Chłopiec był przetrzymywany w szafie, zastraszany i karany w sposób niewyobrażalny. Patrycja J. miała podnosić dziecko za ramiona, rzucać nim o ścianę, szarpać za uszy, gryźć, uderzać kablem i rękoma, a także dusić i kopać.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Matka Ignasia, Julia B., również usłyszała zarzuty. Dotyczą one znęcania się nad osobą nieporadną oraz narażania dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Kobieta przyznała, że sama była ofiarą przemocy ze strony Patrycji J., co zostało wyłączone do oddzielnego postępowania.
Również w tej sprawie skierowano akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Gliwicach przeciwko Patrycji J., przyjmując, że znęcała się nad nieporadnym ze względu na wiek małoletnim Ignacym Z. ze szczególnym okrucieństwem, a nad jego matką znęcała się fizycznie, psychicznie i ekonomicznie - przekazała Prokuratura Okręgowa w Gliwicach.
Znęcała się nad 4-latkiem. "Głębokie zaburzenie społeczne"
Śledczy zdiagnozowali u Julii B. "cechy osobowości nieprawidłowej". Miała ona także zażywać marihuanę. Natomiast u Patrycji J. stwierdzono "głębokie zaburzenia społeczne i emocjonalne". Mimo to, żadna z tych diagnoz nie wpłynęła na ich poczytalność w momencie popełniania przestępstwa.
Obie kobiety od chwili zatrzymania przebywają w areszcie. Grozi im kara do 8 lat więzienia.