Podpalił mieszkanie w Radomiu. Dwie osoby trafiły do szpitala
Policja w Radomiu zatrzymała mężczyznę, który oblał drzwi mieszkania łatwopalną substancją i je podpalił. Prokuratura postawiła 40-letniemu mieszkańcowi Radomia zarzuty m.in. usiłowania zabójstwa oraz stworzenia zagrożenia dla wielu osób. Sąd zdecydował, że najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.
Dyżurny policji w Radomiu dostał zgłoszenie o pożarze w jednym z bloków przy ulicy Limanowskiego. Mężczyzna polał drzwi mieszkania benzyną i je podpalił. W wyniku pożaru dwie osoby, które znały tego mężczyznę, trafiły do szpitala.
Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce pożaru i podjęli działania mające na celu wyjaśnienie okoliczności zdarzenia. Na miejscu przeprowadzono m.in. czynności z udziałem biegłego ds. pożarnictwa.
Kilka godzin później policja zatrzymała 40-letniego mężczyznę podejrzanego o podpalenie mieszkania w Radomiu. Został on przewieziony do aresztu, a następnie doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Radom-Zachód.
16-latka była na pasach. Koszmarny finał. Boli od samego patrzenia
Zebrany materiał dowodowy pozwolił na postawienie mu zarzutów m.in. usiłowania zabójstwa oraz sprowadzenia pożaru, który zagrażał życiu i zdrowiu wielu osób - czytamy na stronie policji.
Podpalił mieszkanie w Radomiu. Jest decyzja prokuratury
Prokuratura zwróciła się do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. W sobotę, 10 stycznia, sąd przychylił się do wniosku, a 40-latek spędzi w areszcie najbliższe trzy miesiące.