Najważniejsze informacje
- 32-letnia Lynda Mae Crouse została aresztowana w piątek w związku ze zdarzeniem z 12 kwietnia w Hallandale Beach na Florydzie.
- Z dokumentów wynika, że mężczyzna poczuł się "dziwnie" i "skrajnie senny" po tym, jak wspólnie pili alkohol, a po przebudzeniu nie znalazł zegarka.
- W innym postępowaniu toksykologia miała wykazać obecność zolpidemu; wobec Crouse postawiono zarzut grand theft i wyznaczono kaucję 2 tys. dolarów.
Sprawa dotyczy kradzieży, do której miało dojść 12 kwietnia około północy na Florydzie. To właśnie tam mężczyzna poznał Lyndę Mae Crouse. Wymienili się kontaktami, a później wysłał po kobietę Ubera i zaprosił ją do swojego domu.
W mieszkaniu zaczęli pić. W pewnym momencie mężczyzna poszedł się przebrać. Wtedy miał nagle poczuć się "dziwnie" i bardzo sennie. Jak wynika z dokumentów, przed utratą przytomności zapamiętał jeszcze odgłos otwierania czegoś w salonie. Kobieta miała wtedy powiedzieć, że wychodzi.
WIDEO19-latek rzucił Berkeley. W jego spółkę zainwestował Brzoska
Po kilku godzinach mężczyzna odzyskał przytomność. Pierwsze, co zrobił, to sprawdził swój zegarek. Miał ku temu powód. W mieszkaniu nie było jego Roleksa wartego 98,4 tys. dolarów. Chodziło o 40-milimetrowy model Rolex Presidential z diamentami.
Według śledczych podobnych przypadków mogło być więcej. Jak podaje "New York Post", Crouse miała poznawać zamożnych mężczyzn w lokalach, a następnie zapraszać ich do mieszkań lub hoteli. W dokumentach dotyczących innych spraw pojawia się podobny scenariusz: mężczyźni mieli budzić się "zamroczeni", a po spotkaniu odkrywać, że zniknęły ich kosztowności
W innej sprawie badanie wykazało, że mężczyzna miał zostać odurzony zolpidemem, lekiem nasennym. W połączeniu z alkoholem może powodować silną senność, dezorientację i problemy z pamięcią.
Crouse została zatrzymana 11 września. W sprawie dotyczącej Roleksa postawiono jej zarzut związany z kradzieżą mienia znacznej wartości. Według relacji NBC Miami została później zwolniona za kaucją w wysokości 2 tys. dolarów.
Na obecnym etapie są to zarzuty i ustalenia śledczych. Kobieta nie została prawomocnie skazana. Nie wiadomo również, czy ustanowiła pełnomocnika, który reprezentowałby ją w tej sprawie.