Ruszył proces po zabójstwie 78-latka. Mord miała zlecić wnuczka
Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku ruszył proces trzech osób oskarżonych o zabójstwo 78-letniego Józefa D. Mężczyzna został skatowany tłuczkiem do mięsa 2 lutego w drodze do kościoła. Śledczy ustalili, że zbrodnię zleciła jego wnuczka.
Najważniejsze informacje
- Oskarżeni usłyszeli zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem z motywacji zasługującej na szczególne potępienie.
- Dawid Z. przyznał się do ataku i opisał przygotowania do zbrodni oraz konflikt rodzinny.
- Według śledczych sprawcy mieli działać wspólnie; motywem miał być spór o mieszkanie.
Pierwsza rozprawa odbyła się w poniedziałek. Na salę doprowadzono z aresztu Angelikę N., jej męża Kamila N. oraz Dawida Z. Sąd wyprosił matkę oskarżonej, która ma zeznawać jako świadek. "Fakt" podaje, że 26-latka płakała podczas odczytywania aktu oskarżenia, a jej mąż zachowywał spokój.
Wnuczka zaplanowała zbrodnię dziadka. Zeznawali ws. przygotowania ataku
Prokuratura zarzuca całej trójce, że 2 lutego 2025 r. w Gdańsku, działając wspólnie i w porozumieniu, zabili 78-letniego Józefa D. ze szczególnym okrucieństwem. Do ataku doszło, gdy senior szedł do kościoła ulicą Młodzieży Polskiej, niedaleko domu. Według śledczych motyw miał dotyczyć sporu o mieszkanie położone przy nadmorskiej promenadzie, w którym po śmierci babci zamieszkali młodzi małżonkowie z dzieckiem.
Jako pierwszy wyjaśnienia złożył Dawid Z., kochanek Angeliki N. Przyznał, że to on uderzał ofiarę tłuczkiem do mięsa i opisał przygotowania, w tym maskujący ubiór oraz wybór porannej pory, gdy senior chodził do kościoła. Mówił o spotkaniu 24 stycznia, podczas którego ustalono role: on miał zaatakować, a Kamil N. obserwować okolicę. Po zdarzeniu miał uciec, przebrać się i wrócić do domu.
W tle sprawy konflikt rodzinny. Na sali sądowej nie brakowało emocji
Z zeznań wynika, że relacja Angeliki N. i Dawida Z. rozwijała się od dłuższego czasu; poznali się w sklepie przy ul. Krasickiego w Gdańsku. Oskarżony opowiadał o narastającym konflikcie w mieszkaniu, skargach na warunki i ostry sprzeciw wobec życia w ciasnocie. Twierdził, że interpretował sugestie partnerki jako dążenie do "pozbycia się" dziadka z lokalu i że działał w przekonaniu realizacji wspólnego planu.
"Fakt" informuje, że sąd odczytał wcześniejsze protokoły śledcze, w których Dawid Z. opisywał skrajnie napięte relacje rodzinne i chciwość, która miała towarzyszyć planowi przejęcia mieszkania. Podkreślał także żal po zbrodni i świadomość konsekwencji. W trakcie składania wyjaśnień oskarżony wielokrotnie spoglądał na Angelikę N., która miała spuszczoną głowę i płakała. Cała trójka od lutego ub.r. przebywa w areszcie.
Za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem grozi kara od 15 lat więzienia do dożywocia. Prokuratura akcentuje motywację zasługującą na szczególne potępienie oraz współdziałanie oskarżonych przy realizacji ataku w przestrzeni publicznej, kilkaset kroków od domu ofiary.