Rzucił monetą i zdecydował. Tak zabił Wiktorię. "Może to zrobić ponownie"

Sąd wymierzył Mateuszowi H. dożywocie za zabójstwo 18-letniej Wiktorii. Tragedia rozegrała się w sierpniu 2023 r., gdy 20-letni obecnie Mateusz H. poznał Wiktorię na przystanku autobusowym w Katowicach. Nastolatka wracała z dyskoteki, a mężczyzna zaproponował jej nocleg w Radzionkowie. Sąd Okręgowy w Gliwicach uznał później, że właśnie tam doszło do zbrodni.

Dożywocie dla Mateusza H. za zabójstwo WiktoriiDożywocie dla Mateusza H. za zabójstwo Wiktorii
Źródło zdjęć: © Facebook, Policja
Danuta Pałęga

Najważniejsze informacje

  • Mateusz H. skazany na dożywocie za zabójstwo nastolatki.
  • Biegli nie zalecili leczenia psychiatrycznego, lecz terapię w więzieniu.
  • Sąd apelacyjny wkrótce rozpatrzy odwołania stron.

Psychiatrzy i seksuolodzy o stanie Mateusza H.

Podczas rozprawy apelacyjnej 26 marca 2026 r. przesłuchani zostali biegli: seksuolog, psycholog i psychiatrzy. Zgodnie ocenili oni, że Mateusz H. nie cierpi na chorobę psychiczną i nie kwalifikuje się do osadzenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Zalecili terapię prowadzoną w warunkach więziennych. Podkreślili również, że leczenie może jedynie ograniczyć objawy jego zaburzeń, ale nie prowadzi do ich wyleczenia.

Opinia biegłych: ryzyko powtórzenia zbrodni

Eksperci ostrzegają, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, iż Mateusz H. może popełnić podobną zbrodnię w przyszłości. Zwrócili uwagę na głębokie zaburzenia osobowości i trwały zespół sadyzmu seksualnego.

Zaburzenia te charakteryzują się utrwalonym i nasilonym popędem seksualnym do zadawania bólu psychicznego lub fizycznego ofiarom, które nie wyrażają na to zgody lub nie mogą jej wyrazić - tłumaczy, cytowany przez "Dziennik Zachodni", dr Dariusz Pysz-Waberski.

Szczegóły zbrodni i postępowania sądowego

Według ustaleń sądu, do zabójstwa doszło po tym, jak Wiktoria zasnęła. Mateusz H. miał nie być w stanie jej obudzić i wpadł w złość. O fakcie zadecydował przez rzut monetą. Następnie zadusił ofiarę przy użyciu liny i własnych rąk, bijąc ją po głowie oraz sprawdzając co jakiś czas, czy jeszcze żyje.

"Moje ręce pozbawiły ją przytomności, a lina życia" - cytuje słowa Mateusza H. "Dziennik Zachodni". Po wszystkim próbował ukryć ciało, pakując je w kołdrę, materac i folię, a następnie uciekał przez ogródki działkowe, gdzie został zatrzymany przez policjantów.

Decyzja sądu i dalszy bieg sprawy

Sąd Okręgowy w Gliwicach wymierzył Mateuszowi H. karę dożywotniego pozbawienia wolności. Warunkowe zwolnienie możliwe będzie dopiero po odsiadce 40 lat. Od wyroku odwołały się obie strony: prokuratura domaga się osadzenia sprawcy w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, a obrona - złagodzenia kary ze względu na młody wiek skazanego. Rozprawa apelacyjna przed sądem w Katowicach ma się odbyć 18 maja 2026 r.

Ryzyko na przyszłość według ekspertów

Biegli podkreślili, że zaburzenia Mateusza H. mają charakter trwały i jedynie ograniczenie ich objawów jest możliwe podczas terapii. Dają również jasny sygnał o zagrożeniu podobnymi czynami ze strony skazanego w przyszłości.

Wybrane dla Ciebie