Najważniejsze informacje
- Loui, mieszkanka Bali, twierdzi, że natrafiła na setki nagrań publikowanych przez kierowców, na których widać filmowanie kobiet bez ich zgody.
- Według opisywanych relacji nagrania mają trafiać m.in. na Facebook i TikTok, gdzie zbierają setki tys. wyświetleń.
- Kobieta podkreśla, że problem dotyczy działań części kierowców, a nie samych firm oferujących przejazdy, takich jak Gojek i Grab.
Bali od lat przyciąga turystów z całego świata. Na zatłoczonych ulicach indonezyjskiej wyspy skutery są jednym z najpopularniejszych sposobów przemieszczania się. Dla odwiedzających oznaczają przede wszystkim możliwość szybkiego dotarcia do hotelu, restauracji czy kolejnej atrakcji. W ostatnich dniach wokół tego sposobu podróżowania pojawiły się jednak poważne zarzuty.
Jak opisuje "Daily Mail", niektóre kobiety miały być potajemnie filmowane podczas przejazdów skuterami. Chodzi o tzw. upskirting, czyli wykonywanie bez wiedzy i zgody kobiety zdjęć lub nagrań pod jej ubraniem. Według brytyjskiego dziennika problem miał być związany z częścią kierowców oferujących przejazdy na skuterach.
WIDEOPobili 14-latka za szalik. Policja publikuje nagranie z rozboju
Sprawą zainteresowały się osoby żyjące na Bali. Jedna z nich, Loui mieszka na wyspie od sześciu lat, mówiła o rosnącym niepokoju związanym z materiałami publikowanymi w mediach społecznościowych. Jej zdaniem pojawiające się nagrania są szczególnie niepokojące, ponieważ kobiety korzystające z przejazdów mogą nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, że są filmowane.
Jestem już tym naprawdę zmęczona - mówiła. - Jest tak wielu kierowców Gojek i Grab, którzy filmują dziewczyny bez ich zgody, zwłaszcza te w sukienkach, z odkrytymi topami i krótkimi spódnicami - dodawała.
Według Loui nagrania mają służyć budowaniu widowni i zarabianiu na zasięgach. - Mają setki tysięcy obserwujących na Facebooku i TikToku i w ten sposób dosłownie generują pieniądze - stwierdziła. W jej ocenie część kierowców ma wykorzystywać sytuacje, gdy turystki są nietrzeźwe. - Wykorzystują te dziewczyny, bo widać, że są pijane. To jest absolutnie obrzydliwe - mówiła.
Loui twierdzi też, że sama doświadczyła takiej sytuacji. - Jak bardzo kocham Bali, to ostatnio jest to naprawdę duży problem i ja też padłam tego ofiarą - powiedziała. Opisywała, że jeden z kierowców miał użyć kamery 360 stopni, która podczas schodzenia ze skutera zbliżała obraz pod jej spódnicę.
Skandal na Bali. Turystki były filmowane bez ich wiedzy
Po sprawdzeniu sprawy media miały znaleźć dziesiątki kont publikujących podobne nagrania. Część profili zamieszczała materiały, na których pojawiały się głównie kobiety podróżujące jako pasażerki.
Pod filmami można znaleźć również wulgarne komentarze. Internauci pisali m.in. "Masz najlepszą pracę" oraz "Dzięki za to, zatrzymałem na najlepszym momencie".
Loui zwraca uwagę, że nagrywane turystki mogą nawet nie wiedzieć, że ich wizerunek trafia do internetu. Jak podkreśla, problemem jest także możliwość ujawnienia miejsca, do którego kierowca odwozi pasażerkę.
Pokazują adres, kiedy je odwożą, każdy wie, gdzie te dziewczyny mieszkają. Uważajcie, dziewczyny - ostrzegała.
Kobieta zaznaczyła, że jej zarzuty nie dotyczą firm przewozowych, ale konkretnych kierowców. Twierdzi również, że znalazła na Facebooku ponad 50 kont publikujących takie treści.