Śmiertelne pobicie na poprawinach. Czekają na opinię biegłego
Na poprawinach po weselu w Wierzbicy pod Radomiem doszło do bójki. Tomasz J. zmarł w szpitalu, zatrzymano Igora J., który usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu zakończonego zgonem. - Kwalifikacja prawna może zostać zmieniona na zabójstwo - mówi o2.pl kierownik prokuratury w Szydłowcu.
Do tragedii doszło w niedzielę, 5 października w Wierzbicy koło Radomia podczas poprawin po weselu. W czasie imprezy doszło do awantury między gośćmi, która przerodziła się w bójkę na zewnątrz lokalu.
W wyniku odniesionych obrażeń zmarł 40-letni Tomasz J., kuzyn pana młodego, mieszkający w Wielkiej Brytanii. Bezpośrednią przyczyną zgonu było pęknięcie jelita cienkiego i krwotok w jamie brzusznej.
Do sprawy zatrzymano 31-letniego Igora J., piłkarza lokalnego zespołu z Wierzbicy. Nie przyznał się on do winy i odmówił składania zeznań. Wiadomo, że ofiara była bita wielokrotnie, a wszystko miała zarejestrować pobliska kamera monitoringu.
Obecnie opracowywana jest opinia przez biegłego lekarza medycyny patomorfologa. Ocenia obrażenia ujawnione u pokrzywdzonego. Gdy uzyskamy opinię, będziemy mogli m.in. zdecydować o utrzymaniu bądź zmianie kwalifikacji prawnej nawet na zabójstwo - mówi o2.pl prokurator Janusz Kaczmarek, kierownik Ośrodka Zamiejscowego Prokuratury Rejonowej w Przysusze z siedzibą w Szydłowcu.
Obecnie 31-latek usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu zakończonego zgonem. Za to grozi kara od 5 lat więzienia do dożywotniego pozbawienia wolności.
Opinia biegłego ma wpłynąć w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Następnie zatrzymany mężczyzna ma być badany przez biegłych psychiatrów. Według prokuratury być może do końca lutego uda się zamknąć sprawę.
Śledczy wciąż nie zdradzają motywu bójki. Wiadomo, że w sprawie przesłuchano ponad 20 osób. Po otrzymaniu wszystkich opinii, Igor J. ma zostać skonfrontowany z ustaleniami oraz zapisem monitoringu. Obecnie sąd przedłużył jego areszt.
"Został brutalnie zaatakowany na weselu i nie przeżył odniesionych obrażeń. Ten szokujący i bezsensowny akt pozbawił mnie męża" - pisała na stronie GoFoundMe żona Tomasza J. Założyła zbiórkę m.in. na pokrycie kosztów pogrzebu. Wspominała, że mężczyzna był dobrym i kochającym partnerem oraz głównym żywicielem rodziny. Był również jedynym synem zrozpaczonej matki.
Mateusz Kaluga, dziennikarz o2.pl