Zdarzenie miało miejsce 28 grudnia. Dyżurny policji z Raciborza otrzymał telefon od awanturującego się mężczyzny. Policjanci przyjechali do mieszkania. - Z ustaleń mundurowych wynikało, że 67-latek podpalił kołdrę, pod którą spała jego żona. Mężczyzna wszczynał również awantury domowe, używał wobec małżonki wulgaryzmów oraz kierował wobec niej groźby pozbawienia życia - opisała raciborska komenda.
Sprawca został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Badanie alkomatem wykazało, że miał blisko dwa promile alkoholu w organizmie. Na wniosek prokuratury sąd aresztował Józefa Cz. na trzy miesiące.
"Dziennik Zachodni" ujawnia ustalenia prokuratury w tej sprawie. Jak czytamy, para mieszkała w domu jednorodzinnym. Gdy Józef Cz. przeszedł na emeryturę, zaczęło się piekło. Dochodziło do regularnych awantur. Kulminacja miała miejsce 28 grudnia, kiedy 67-latek podpalił kołdrę leżącą na śpiącej żonie. Kobieta przeżyła dzięki swojej szybkiej reakcji.
Zarzuty wobec Józefa Cz. to usiłowanie zabójstwa, znęcanie się psychiczne oraz zniszczenie mienia. Jak podaje "DZ", 67-latek twierdzi, że częściowo nie pamięta zdarzeń. Powodem miał być alkohol, który spożywał przez kilka dni przed zdarzeniem. Sąd nie miał jednak wątpliwości co do przebiegu zdarzeń i pozwolił na areszt dla 67-latka. Grozi mu co najmniej 10 lat więzienia, a nawet dożywotnie pozbawienie wolności.