Usłyszał głosy. "Idź, prześpij się z jej córką". Horror w Niemczech
Przed sądem w Monachium ruszył proces 28-letniego Erica E., cierpiącego na schizofrenię paranoidalną. Mężczyzna twierdzi, że po zażyciu syntetycznych narkotyków usłyszał w głowie głosy, które nakazały mu zgwałcić córkę swojej partnerki.
Historia choroby Erica E. zaczęła się dziesięć lat temu, kiedy - jak sam twierdzi - po raz pierwszy spróbował substancji znanej jako "Spice" (syntetyczne kannabinoidy). Zaznacza, że wtedy w jego głowie pojawił się "alarm", dźwięk dzwonka, który nie chciał ustać przez całe miesiące. To wtedy po raz pierwszy trafił do kliniki psychiatrycznej Isar-Amper w Haar - informuje sueddeutsche.de.
Zdiagnozowana u niego schizofrenia paranoidalna wymaga regularnego przyjmowania leków w formie zastrzyków o przedłużonym uwalnianiu. Mężczyzna przyznał, że obecnie, dzięki farmakologii, czuje się dobrze, jednak w dniu wstrząsającego zdarzenia jego stan był bardzo kiepski.
Z akt sprawy wynika, że tuż przed kolejnym zastrzykiem Eric E. znalazł się w stanie wyjątkowego napięcia psychicznego. Na głównym dworcu kolejowym w Monachium ponownie sięgnął po "Spice". Skutki były katastrofalne.
Potem byłem już innym człowiekiem - zeznał, cytowany przez sueddeutsche.de.
Przez trzy dni i noce nie jadł i nie spał, trwoniąc wszystkie oszczędności (4800 euro) w salonach gier. To wtedy głosy w jego głowie miały stać się wyraźne: "idź, prześpij się z jej córką!".
Zgwałcił córkę partnerki
Do dramatycznych wydarzeń doszło 1 marca ubiegłego roku. Eric E. pojawił się w mieszkaniu swojej partnerki. Pod jej nieobecność drzwi otworzyła mu jej 27-letnia córka. Gdy mężczyzna zakomunikował jej, czego chce, kobieta stanowczo kazała mu wyjść.
Według ustaleń śledczych, Eric E. nie odpuścił. Miał zacząć dusić 27-latkę i grozić jej śmiercią, a następnie dopuścić się gwałtu. Opuścił mieszkanie dopiero wtedy, gdy do domu wróciła jego partnerka. Kobiety natychmiast powiadomiły policję.
Obrońca oskarżonego, Maximilian Richter, podkreśla, że jego klient nie pamięta dokładnie przebiegu samego czynu, choć nie zaprzecza oskarżeniom. O tym, co dokładnie się stało, Eric E. miał dowiedzieć się dopiero z akt sądowych.
Kluczowym elementem procesu będzie ocena poczytalności 28-latka. Jeśli biegli potwierdzą, że w chwili czynu mężczyzna znajdował się w stanie wyłączającym odpowiedzialność karną ze względu na chorobę, nie zostanie on skazany na tradycyjne więzienie. Zamiast tego, sąd może orzec o umieszczeniu go na czas nieokreślony w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym, co ma na celu zarówno leczenie sprawcy, jak i ochronę społeczeństwa.