"Używał mnie jak lalki". Szokująca spowiedź ofiary Epsteina

Marina Lacerda, dziś 37-letnia kobieta, ujawnia kulisy wykorzystywania przez Jeffreya Epsteina. Jej relacja pokazuje, jak działał system rekrutacji nastolatek.

."Używał mnie jak lalki". Spowiedź ofiary Epsteina
Źródło zdjęć: © Getty Images
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Marina Lacerda, opisana jako „Minor-Victim 1” w akcie oskarżenia z 2019 r., mówi o czteroletniej gehennie u Jeffreya Epsteina.
  • Opowiada o stopniowym "oswajaniu", presji i roli w rekrutacji kolejnych dziewczyn.
  • Wspomina, że Epstein nie bił, ale wykorzystywał manipulację i "nagradzanie" uległości.

Marina Lacerda, urodzona w Brazylii i wychowana w USA, po latach zdecydowała się publicznie opowiedzieć swoją historię. W rozmowach, do których odnosi się "The Mirror", opisuje moment, gdy jako nastolatka balansująca kilka prac, usłyszała o szybkim zarobku za masaż.

To miał być sposób na wyjście z trudnej sytuacji rodzinnej, ale stał się początkiem czteroletniego wykorzystywania przez Jeffreya Epsteina.

Lacerda trafiła do sieci Epsteina przez inną dziewczynę, która przedstawiła mu ją jako "ważnego człowieka w Nowym Jorku". Pierwsza wizyta w rezydencji miała formę "masażu", poprzedzoną naciskami na zdjęcie części garderoby.

Jechał BMW i zebrał 58 punktów karnych. Dostał "kosmiczny" mandat

Marina wspomina, że presja w pokoju sprawiła, że czuła brak wyjścia. - I wtedy nagle on mnie gwałci. Powiedziałabym: seks, ale w wieku 14 lat nie uprawiasz seksu, tylko jesteś gwałcona - powiedziała w relacji przywoływanej przez źródło.

Według Lacerdy, Epstein działał powoli, budując pozory akceptacji i normalizacji. Miał mówić, że potrzeba czasu, aby poczuła się komfortowo, jednocześnie wykorzystując jej młody wiek i zależność finansową. Z czasem zaczęła uczyć inne dziewczyny tak, jak on tego oczekiwał.

Używał mnie jak lalki, podpowiadał, żebym mówiła dziewczynom, jak mają się zachowywać, jak ruszać ciałem. Mówił: Tak zachowuje się grzeczna dziewczyna - relacjonuje Marina.

Manipulacja zamiast przemocy fizycznej

Lacerda podkreśla, że nie widziała, by Epstein używał przemocy fizycznej. Opisywała go jako "miłego", który w teorii nie powinien nikomu zrobić krzywdy.

Nigdy mnie nie uderzył ani żadnej z moich przyjaciółek. Dlatego wiele dziewczyn mówi, że jest charyzmatyczny, bo jest miły - wspomina. - Ta uprzejmość miała jednak maskować kontrolę i presję, którą odczuwały nastolatki w jego orbicie - dodaje.

W relacji Mariny pojawia się również wątek selekcji: miała słyszeć, by przyprowadzać wyłącznie nastolatki z legitymacją szkolną. Gdy sama dorastała, Epstein miał wyrażać niezadowolenie, że nie jest w stanie znaleźć wystarczająco młodych dziewczyn.

Marina mówi też o kryteriach wyglądu, przez które odrzucano część kandydatek. Z czasem zaczęła pracować w kawiarni, odbudowując niezależność finansową i dystans wobec Epsteina.

Lacerda, opisana w akcie oskarżenia z 2019 r. jako "Minor-Victim ", odegrała ważną rolę w sprawie Epsteina. Dziś apeluje, aby w ocenie dokumentów i zeznań patrzeć na ocalałe nie jak na dorosłe kobiety, ale jak na dzieci, którymi były podczas przestępstw.

Chciałabym powiedzieć: spójrzcie na swoje dzieci, na siostrę, na matkę. A jeśli to byłaby ona - podkreśla w rozmowie przywołanej przez "The Mirror".
Wybrane dla Ciebie