Wielogodzinny gwałt zbiorowy. Zaczęło się od drinka. Horror w Sydney

Przed sądem dla nieletnich w Australii toczy się wstrząsająca sprawa. Trzech siedemnastoletnich chłopców zostało oskarżonych o brutalny, wielogodzinny gwałt zbiorowy na nastoletniej dziewczynie.

Horror w Australii. Zarzuty dla trzech 17-latków.Horror w Australii. Zarzuty dla trzech 17-latków.
Źródło zdjęć: © Getty Images | SCM Jeans
Mateusz Domański

Do dramatycznych wydarzeń miało dojść wieczorem 16 sierpnia w Sydney. Z ustaleń śledczych wynika, że domniemany prowodyr grupy - uczeń jednej z prywatnych szkół - zabrał poszkodowaną nastolatkę na mecz piłki nożnej oraz drinka. Kiedy dziewczyna poczuła się gorzej, odprowadził ją do domu, gdzie, jak wynika z aktu oskarżenia, dokonał na niej pierwszego gwałtu - podaje "The Mirror".

Zaraz po dokonaniu przestępstwa nastolatek miał wysłać wiadomość tekstową do swojego kolegi, zachęcając go do przyjazdu. Według prokurator Rhondy Riley zaproszony chłopak zjawił się na miejscu i również zaatakował bezbronną ofiarę.

Następnie obaj oprawcy skontaktowali się z trzecim znajomym. Mieli chwalić się swoimi czynami i w wulgarny sposób poinstruować go, że on również musi wykorzystać dziewczynę. Ten przystał na propozycję przyjechał do domu i odbył z ofiarą stosunek bez jej zgody.

11 zarzutów dla inicjatora ataku

"The Mirror" informuje, że główny inicjator ataku usłyszał aż 11 zarzutów i, w przeciwieństwie do swoich kolegów, nie złożył wniosku o zwolnienie za kaucją. Drugi z nastolatków został oskarżony m.in. o sześć przestępstw, w tym napaść na tle seksualnym w grupie oraz napaść. Trzeci z chłopców odpowie z kolei za dwa zarzuty poważnej napaści na tle seksualnym w grupie.

Adwokat trzeciego z oskarżonych zasugerował, że w trakcie procesu kwestia braku zgody ofiary może być podważana, tłumacząc to faktem, iż jego klient nie otrzymał "odpowiedniego kontekstu" w wiadomościach tekstowych od kolegów.

Podczas piątkowej rozprawy obrońcy dwóch współoskarżonych wnioskowali o zwolnienie ich klientów za kaucją. Argumentowali to brakiem wcześniejszej karalności nastolatków, silnym wsparciem ze strony rodzin oraz ich zaangażowaniem w edukację - zbliżającymi się egzaminami końcowymi.

Prokurator Riley stanowczo sprzeciwiała się tym argumentom, przypominając, że ofiara również będzie musiała przystąpić do swoich egzaminów, "zmagając się ze strachem i cierpieniem".

Wybrane dla Ciebie