Wisiały na drzewach. Pies nie żyje. Wstrząsające, co u niego znaleźli
Policjanci z Puław zatrzymali 25-letniego mężczyznę podejrzanego o znęcanie się nad zwierzętami. W lesie w Trzciankach zastawił wnyki ze stalowej linki. W pułapki wpadły dwa psy, jeden z nich nie przeżył.
Do zdarzenia doszło 6 listopada. Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Puławach, zgłoszenie o uwięzionych zwierzętach przekazali grzybiarze. Dwa psy miały na szyjach pętle samozaciskowe przytwierdzone do drzew. Każdy ich ruch powodował bolesne zaciskanie linki. Jednego z czworonogów udało się uwolnić, drugi był już martwy. Na miejscu policjanci zabezpieczyli narzędzia i ciało zwierzęcia do badań sekcyjnych.
Śledczy z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą przejęli sprawę, wspierani przez dzielnicowego z gminy Janowiec. Początkowo rozważano również hipotezę, że psy mogły zostać przypadkowo złapane w sidła zastawione na dziką zwierzynę. Policja sprawdzała każdy trop i powiązania z wcześniejszymi przypadkami — we wrześniu i październiku podobne wnyki zraniły psa z gminy Janowiec.
Intensywne działania doprowadziły do zatrzymania 25-letniego mieszkańca powiatu puławskiego 8 listopada. Podczas przeszukania jego posesji funkcjonariusze znaleźli liczne narzędzia służące do kłusowania. Mężczyzna usłyszał cztery zarzuty — trzy dotyczące znęcania się nad zwierzętami i jeden za posiadanie zakazanych narzędzi łowieckich.
Zgodnie z decyzją prokuratora, podejrzany został objęty dozorem Policji. Za swoje czyny grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
W dziennikarstwie obecny od 2014 roku, do o2.pl dołączył sześć lat później. Magister dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Nieustannie stara się poszerzać horyzonty - nie jest straszny mu żaden temat. Gdy nie pisze, próbuje się oderwać i odpocząć, uprawiając aktywność fizyczną. A żeby mieć co spalać, lubi podjeść. Miłośnik kebabów i włoskich przysmaków, na czele z pizzą.