Zamordował 21-latka w Londynie. Niewiarygodne, co zrobił potem
Ława przysięgłych uznała Dina Donaldsona za winnego zabójstwa 21-letniego studenta. Według "Daily Mail" mężczyzna godzinę po ataku śmiał się i przybijał "żółwika" w nocnym autobusie.
Najważniejsze informacje
- Brytyjskie media opisują nagrania, na których widać sprawcę śmiejącego się w autobusie N87 godzinę po zbrodni.
- Ława przysięgłych skazała Dino Donaldsona za morderstwo i posiadanie narkotyków z zamiarem sprzedaży.
- Policja odtworzyła trasę ucieczki dzięki monitoringu. Odnaleziono nóż z DNA ofiary i sprawcy.
Dwie grupy młodych mężczyzn spotkały się, żeby zrobić nielegalną sprzedaż narkotyków. Chodziło o sprzedaż 10 tabletek MDMA za około 50 funtów, czyli mniej więcej 250 złotych. MDMA to narkotyk znany też jako ecstasy. Działa na mózg – może powodować euforię, pobudzenie i zmianę nastroju, ale jest niebezpieczny dla zdrowia i życia.
Do spotkania doszło około godziny 23:00. Na peronie wybuchła kłótnia. Jeden z mężczyzn zadzwonił po swojego brata, który przyjechał z innymi osobami. Po chwili doszło do ataku nożem. 21-letni student został ciężko ranny. Mimo próby ratowania życia zmarł na miejscu.
"Już się nie boję". Justyna Sieńczyłło o groźbach i walce o Teatr Kamienica
W śledztwie bardzo ważne okazały się nagrania wideo. Według "Daily Mail" już kilka minut po ataku sprawca – Dino Donaldson – został przypadkowo nagrany przez kamerę Ring przy jednym z domów blisko stacji.
Na nagraniu mężczyzna chwalił się tym, co zrobił. Mówił, że dźgnął nożem ofiarę w plecy i opisywał całe zdarzenie. Jego słowa zostały zapisane przez kamerę, co stało się ważnym dowodem w sprawie. Następnie sprawca wsiadł do nocnego autobusu N87. Tam również został nagrany przez kamerę w autobusie. Na nagraniu widać, jak się śmieje i zachowuje, jakby nic się nie stało - nawet przybija "żółwika" z inną osobą.
Brytyjska policja ustaliła, jak wyglądała ucieczka sprawcy po ataku. Dzięki monitoringowi miejskiemu funkcjonariusze prześledzili jego trasę od Twickenham do Kingston upon Thames.
Na miejscu zdarzenia policja znalazła ważne dowody rzeczowe – nóż oraz czarną rękawiczkę, które były ukryte w drzewie. Badania wykazały, że na obu przedmiotach znajdowało się DNA sprawcy i ofiary. Trzy dni po ataku, 11 stycznia 2024 roku, policjanci zatrzymali podejrzanego. Do zatrzymania doszło w jego domu w Ealing. Mężczyzna próbował się ukryć – został znaleziony w szafie.
To, co zaczęło się od kłótni o narkotyki, skończyło się na odebraniu życia młodemu mężczyźnie przez bezwzględnego bandytę - napisał inspektor Paul Attwel.
Ława przysięgłych uznała Dino Donaldsona za winnego zabójstwa oraz posiadania narkotyków z zamiarem sprzedaży. Podczas przeszukania jego pokoju policja znalazła 74 porcje narkotyków, w tym heroinę. Ich wartość uliczna wynosiła ponad 1 tysiąc funtów, czyli około 5 tysięcy złotych.
Donaldson pokazał, kim jest, zabierając nóż tamtej nocy. Jego tchórzostwo trwało dalej, bo nigdy nie przyjął odpowiedzialności i nie przyznał się do winy, na szczęście ława przysięgłych przejrzała jego kłamstwa - dodał oficer.
Zamordował 21-latka w Londynie. Wtedy usłyszy wyrok
Sąd zapowiedział, że wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony 19 czerwca. Według "Daily Mail", za morderstwo w Anglii grozi dożywotnie więzienie. W tej sprawie ława przysięgłych uznała już oskarżonego za winnego. Teraz sąd zdecyduje, ile lat minimalnie spędzi on w więzieniu, zanim będzie mógł starać się o warunkowe zwolnienie.
Sprawa zwraca uwagę na rosnący problem, jakim jest przemoc związana z handlem narkotykami. Pokazuje też, jak ważne są dowody z monitoringu i nagrania, które często pomagają policji ustalić przebieg zdarzeń.