Zbrodnia w Kadłubie. Filmy i zdjęcia krążą w sieci. Ostry apel policji
Po wstrząsającej zbrodni w Kadłubie na Opolszczyźnie policja wydała wieczorny apel do internautów. Funkcjonariusze proszą o nieudostępnianie drastycznych zdjęć i nagrań z miejsca tragedii, podkreślając, że rodzina ofiar zasługuje na prywatność i szacunek.
W niewielkim Kadłubie na Opolszczyźnie doszło do wstrząsającej zbrodni. O podwójne zabójstwo podejrzany jest 17-letni chłopak. Ofiarami byli jego najbliżsi – babcia oraz ojczym. Po ujawnieniu tragedii w internecie zaczęły pojawiać się zdjęcia i nagrania z miejsca zbrodni. Według niektórych relacji w sieci krążą także materiały mogące przedstawiać sam akt zabójstwa.
Wieczorem 26 lutego Opolska Policja opublikowała stanowczy apel.
W związku z dzisiejszym zdarzeniem w Kadłubie apelujemy o powstrzymanie się od publikowania i udostępniania drastycznych zdjęć oraz nagrań z miejsca zbrodni. W obliczu całej tragedii rodzina zmarłej 92-latki i 38-latka zasługuje na uszanowanie ich prywatności. Szacunek dla zmarłych i ich bliskich jest ważniejszy niż jakiekolwiek zasięgi i lajki – czytamy w komunikacie.
Nie drgnęła mu powieka. Nagraliśmy Sebastiana M. Słuchał matki ofiary
Zatrzymanie po obławie
Do tragedii doszło w nocy ze środy na czwartek w jednym z domów jednorodzinnych. Po zgłoszeniu rozpoczęto szeroko zakrojone działania poszukiwawcze. W akcję zaangażowano wielu funkcjonariuszy, którzy prowadzili intensywną obławę.
17-latek został zatrzymany nad brzegiem Odry. Ukrywał się tam w prowizorycznym schronieniu zbudowanym z folii. Jak przekazał prokurator Stanisław Bar, podejrzany nie stawiał oporu podczas zatrzymania. W namierzeniu nastolatka pomogła analiza monitoringu, m.in. z terenu PKP w Krapkowicach.
Śledczy badają możliwe przygotowania
Śledczy analizują także aktywność 17-latka w mediach społecznościowych. Według ustaleń zabezpieczono materiały, które mogą sugerować, że zbrodnia była planowana. Trwa szczegółowe badanie zabezpieczonych dowodów.
Ofiarami byli 92-letnia babcia nastolatka oraz jego 38-letni ojczym. Zginęli od ciosów zadanych narzędziem przypominającym siekierę. Współpracownicy ojczyma podkreślają, że był spokojnym i życzliwym człowiekiem. "To był bardzo dobry człowiek" – mówi jeden z pracowników warsztatu, w którym pracował.
Wieś w szoku
Mieszkańcy Kadłuba nie kryją niedowierzania. – Ta rodzina mieszkała na uboczu – mówi jeden z sąsiadów. Jak dodaje, w niewielkiej miejscowości takie wydarzenia są szczególnie trudne do zrozumienia i zaakceptowania.
Jeśli sąd uzna 17-latka za winnego, grozi mu wieloletnia kara pozbawienia wolności. Sprawa jest w toku, a śledczy wyjaśniają wszystkie okoliczności tej tragedii.