Żona zabiła go tłuczkiem do mięsa? Sąd wydał wyrok
Sąd Okręgowy w Olsztynie (woj. warmińsko-mazurskie) skazał 68-letnią Grażynę W. na 15 lat więzienia za zabójstwo męża. Wyrok jest nieprawomocny. Szczegóły sprawy jeżą włos na głowie.
Najważniejsze informacje
- Sąd w Olsztynie orzekł 15 lat więzienia dla Grażyny W.; wyrok nieprawomocny.
- To drugi proces w sprawie zabójstwa Jerzego W. w okolicach Reszla.
- Obrona podkreśla poszlakowy charakter sprawy i zapowiada odwołanie.
O sprawie pisze szczegółowo Se.pl. Portal podaje, że zdaniem śledczych w trakcie szaleńczego ataku w 2021 roku Grażyna W. nie tylko rzekomo uderzała męża Jerzego W. w głowę (prawdopodobnie tłuczkiem do mięsa), ale też zadała mu trzy śmiertelne ciosy nożem w klatkę piersiową.
W domu w chwili incydentu przebywało tylko małżeństwo. Co więcej, nie stwierdzono śladów włamania ani obecności osób trzecich. Jak informuje tabloid, 13 lutego 2026 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał 68-latkę za winną zabójstwa partnera. Wymierzył jej karę 15 lat więzienia. Wyrok jest nieprawomocny.
Od uniewinnienia do skazania. To już kolejny proces Grażyny W.
Jak podaje Se.pl, sprawa ma dość tajemniczy charakter. To już kolejny proces Grażyny W. W 2024 r. sąd uniewinnił kobietę od zarzucanych jej czynów (argumentując, że materiał dowodowy nie daje pewności koniecznej do skazania). Po 3,5 roku aresztu 68-latka wyszła na wolność.
Prokurator złożył jednak odwołanie i - jak donosi tabloid - w lutym 2025 r. Sąd Apelacyjny w Białymstoku uchylił wyrok, nakazując ponowne rozpoznanie sprawy.
W drugim procesie sąd wskazał na konflikty w małżeństwie na tle alkoholu i brak obrażeń obronnych u ofiary, co - w ocenie wymiaru sprawiedliwości - mogło świadczyć, że Jerzy W. nie spodziewał się ataku.
Niewyjaśnione wątki w sprawie morderstwa Jerzego w. i zapowiadana apelacja
W aktach pozostają jednak spore znaki zapytania. Jak pisze Se.pl, na miejscu tragedii odnaleziono zakrwawioną rękawiczkę z "obcym" DNA, a drzwi domu nie były zamknięte. Ponadto, to Grażyna W. rano zaalarmowała policję.
Jednocześnie na ubraniu 68-latki nie wykryto krwi, a badanie popiołu z pieca nie potwierdziło spalania odzieży czy innych śladów. Obrona kobiety wciąż akcentuje, że postępowanie od początku opierało się na poszlakach.
Moja klientka bardzo przeżyła śmierć męża. Proces był poszlakowy, a sąd oparł się na tych samych dowodach, które wcześniej doprowadziły do uniewinnienia - mówił dla Se.pl adwokat Łukasz Nysztal, zapowiadając apelację.
Se.pl przypomina, że prokuratura wnosiła o 25 lat więzienia, obrona zaś domagała się uniewinnienia. Sąd wymierzył 15 lat, biorąc pod uwagę wiek i zły stan zdrowia oskarżonej. Wyrok jest nieprawomocny, dlatego to nie koniec tej historii. Wiele wskazuje, że sprawa niebawem ponownie trafi na wokandę.