Dramat rozegrał się w miejscowości Gilbert w stanie Arizona w niedzielę. 18-miesięczny chłopiec został wyciągnięty z rodzinnego basenu z podejrzeniem utonięcia i natychmiast przewieziony do szpitala Mercy Gilbert Medical Center. Niestety, niedługo potem lekarz stwierdził zgon dziecka - podaje "New York Post".
Tymczasem z ustaleń stacji ABC 15 wynika, że decyzja lekarza spotkała się z ogromnym zdziwieniem ze strony obecnych na miejscu policjantów. Funkcjonariusze, a nawet jedna z pielęgniarek, zauważyli u chłopca oznaki życia - w tym wyczuwalne tętno.
Gdy jeden z policjantów próbował zaalarmować medyka, spotkał się z lekceważącą reakcją. Personel twierdził, że ciało malucha jedynie reaguje na wcześniejsze próby reanimacji.
Arogancko powiedział mi, że to on jest lekarzem, to on ma dyplom, nie bez powodu skończył studia medyczne, i kazał pozwolić mu robić swoje - przekazał jeden z funkcjonariuszy.
Musieli przekazać tragiczną informację
Nawet w momencie przenoszenia ciała do kostnicy, policjant ponownie zauważył u chłopca odruchy przypominające nabieranie powietrza. Mimo to, funkcjonariusze musieli przekazać rodzinie tragiczną wiadomość i poprosić, by pożegnali się z synkiem.
Dopiero po kilku godzinach, gdy do kostnicy przybył lekarz medycyny sądowej, zszokowany odkrył, że rzekomo "zmarły" pacjent nadal żyje. Od momentu stwierdzenia zgonu minęło niemal sześć godzin.
Mimo cudu, sprawa ma dramatyczne konsekwencje. Przedłużające się niedotlenienie doprowadziło do poważnych powikłań. Przeprowadzone badanie rezonansem magnetycznym wykazało uszkodzenie mózgu, co oznacza, że chłopiec będzie wymagał specjalistycznej opieki do końca życia.
Placówka Mercy Gilbert Medical Center wydała w tej sprawie oficjalne oświadczenie:
To rozdzierająca serce sytuacja. Natychmiast przeprowadziliśmy szczegółowy przegląd wszystkich aspektów opieki, aby dowiedzieć się, co się stało, i wprowadzić zmiany. Przez szacunek dla prywatności pacjenta nie możemy omawiać szczegółów. Bezpieczeństwo pacjentów i wyjątkowa opieka to nasz najwyższy priorytet - przekazali przedstawiciele szpitala.