19-latka zagryziona przez psa. Wiadomo, co wykazała sekcja zwłok
19-letnia Jamie-Lea Biscoe została zagryziona przez agresywnego psa. Do tragedii doszło 10 kwietnia w jednym z domów w miejscowości Leaden Roding w Wielkiej Brytanii. Z przeprowadzonej sekcji zwłok wynika, że przyczyną śmierci były poważne obrażenia szyi. Brytyjskie media przekazały nowe informacje w tej sprawie.
Jak ustalono w toku śledztwa, 19-letnia Jamie-Lea Biscoe zmarła w wyniku poważnych obrażeń szyi odniesionych podczas ataku psa należącego do jej rodziny - informuje BBC. Do dramatu, o którym informowaliśmy już wcześniej, doszło 10 kwietnia.
Ojciec znalazł 19-latkę w sypialni jej domu w miejscowości Leaden Roding w Wielkiej Brytanii. Pomimo natychmiastowej interwencji służb ratunkowych i podjętych prób ratowania życia, młoda kobieta nie przeżyła ataku. Według "The Mirror", sekcja zwłok potwierdziła, że przyczyną zgonu były obrażenia szyi. Zdecydowano o zleceniu dalszych badań histologicznych oraz toksykologicznych.
Składam najszczersze kondolencje rodzinie, przyjaciołom i bliskim Jamie-Lea Biscoe z powodu tego, co można określić wyłącznie jako tragiczną stratę życia - przekazał starszy koroner hrabstwa Essex, Lincoln Brookes, cyt. przez "The Mirror".
Zatrzymano 37-latka
Wcześniej funkcjonariusze poinformowali, że zatrzymano 37-letniego właściciela czworonoga. Mężczyzna z pobliskiego Dunmow odpowie za brak nadzoru nad psem, który spowodował obrażenia skutkujące śmiercią. Z informacji przekazanych przez "The Mirror" wynika, że 37-latek został zwolniony za kaucją.
W tej sprawie pojawiają się jednak pewne nieścisłości. Z medialnych doniesień wynika, że pies - prawdopodobnie lurcher - od siedmiu lat był pupilem rodziny, a wcześniej nie przejawiał żadnych oznak agresji.
Spał na łóżku mojej wnuczki. To straszna tragedia - powiedziała babcia 19-latki lokalnemu portalowi.
Po ataku funkcjonariuszom udało się złapać psa. BBC zwróciło się do policji w Essex z pytaniem, czy zwierzę zostało już uśpione. Funkcjonariusze nie udzielili jeszcze odpowiedzi. Wcześniej "The Sun" podało, że to ojciec 19-latki poprosił policjantów o uśpienie psa.