Tak załatwiano dokumenty migrantom. Skandal we Włoszech
Agencja Ansa podaje, że 120 osób objęto śledztwem w Neapolu w sprawie handlu dokumentami. Pracownicy administracji mieli zapewniać migrantom dowody w zamian za pieniądze, a także usługi seksualne.
Jak podaje włoska agencja Ansa, około 120 osób jest objętych śledztwem prokuratury w Neapolu, które ujawniło proceder handlu dowodami osobistymi i zaświadczeniami o zameldowaniu dla imigrantów.
Szczegóły procederu opisał m.in. portal "Il Mattino". Jak czytamy, w niewielkich mieszkaniach zauważono dużą liczebnie obecność obcokrajowców. Służby zainteresowały się tematem. Wówczas odkryto proceder korupcyjny związany z nielegalnym załatwianiem dokumentów dla migrantów. "Schemat, który bada prokuratura, polegał na przyjmowaniu pieniędzy w zamian za wydawanie dowodów osobistych osobom pochodzenia bengalskiego lub rumuńskiego" - opisuje włoski portal.
Wydanie dokumentu miało kosztować około 50 euro. Po uzyskaniu dowodu migranci mieli ułatwiony dostęp do opieki medycznej i łatwiej było im uzyskać pozwolenie na pobyt. "To jednak nie wszystko. Z ustaleń wynika, że niektórzy żądali również usług seksualnych od poszkodowanych kobiet" - donosi "Il Mattino".
Spośród 120 osób objętych śledztwem znajduje się co najmniej sześciu urzędników publicznych. To właśnie jeden z nich miał żądać usług seksualnych w zamian za pomoc ws. dokumentów. Według Ansy było to w okresie od czerwca do listopada 2021 roku.
Śledczy sprawdzają także rolę obywatela Bangladeszu. Mężczyzna pełnił rolę pośrednika. Około 100 osób, których dotyczy sprawa, miało być beneficjentami procederu.
"Il Mattino" podaje, że w trakcie śledztwa część urzędników zakończyła pracę i przeszła na emeryturę, z kolei dwóch innych zostało przeniesionych do innych wydziałów. Wśród dowodów, jakimi dysponują śledczy, mają być nagrania dźwiękowe.