Generał chwalił się torturami Ukraińców. Szokujące słowa
Dziennikarze projektu "Schematy" ujawnili prywatne wiadomości rosyjskiego generała Romana Djemurczjewa. W korespondencji generała znajdują się opisy wstrząsających zbrodni, jak katowanie ukraińskich jeńców, a także kontrowersyjne materiały wideo, które pokazują dodatkowe szczegóły tych aktów.
Najważniejsze informacje
- Dziennikarze przeanalizowali korespondencję generała Romana Djemurczjewa.
- W wiadomościach padają opisy tortur i zabójstw ukraińskich jeńców oraz pogarda wobec rosyjskiej armii i służb.
- Materiały zweryfikowano z udziałem ekspertów oraz żołnierzy walczących przeciw Rosji.
Dziennikarze dotarli do wielu prywatnych wiadomości i nagrań głosowych rosyjskiego generała Romana Djemurczjewa, obecnie zastępcy dowódcy 20. armii.
Jak dowiedzieli się dziennikarze "Schematów", dane przekazali ukraińscy żołnierze. Autentyczność materiałów potwierdzili eksperci z National Center for Media Forensics na Uniwersytecie Kolorado w Denver oraz międzynarodowego Centrum Badań Danych DARC.
Dodatkowo weryfikacji zdarzeń dokonali żołnierze Trzeciego Korpusu Armijnego na odcinku limanowskim. Materiały mają pokazywać realne działania rosyjskiego dowództwa i sytuację na froncie.
3 tys. ciał ukraińskich żołnierzy w wagonach. Przerażające nagranie
W korespondencji Djemurczjew miażdży rosyjskie wojsko i służby. Nazywa Rosjan "armią debili i zdrajców". Skarży się także na przełożonych, w tym na dowódcę armii Olega Mitiajewa, z którym miało dochodzić do awantur. Uderza również w oficerów wysokiego szczebla, m.in. Michaiła Teplińskiego, Olega Własowa, Andrieja Sierdiukowa czy Igora Kapliję. O FSB pisze wulgarnie, zarzucając jej bierność i kontrolę "kto ile ukradł".
Chcę jak najszybciej wy*** tę armię, tę skończoną wojnę. Kłamcy, ch*** i tchórze - napisał.
Generał podkreśla, że Rosja rzuca na pole walki tzw. mięso armatnie, czyli żołnierzy bez żadnego większego przygotowania. - Przyprowadzamy ich w nocy - chwalił się.
Najmocniejsze fragmenty dotyczą zbrodni na ukraińskich jeńcach. Dziennikarze "Schematów” opisują nagranie z grudnia 2024 r. spod Makijiwki: "Ukraińscy żołnierze poddają się, a rosyjscy wojskowi "dobijają" ich saperskimi łopatkami".
W innej wymianie wiadomości pada relacja o zabiciu pojmanego obrońcy na Zaporożu, którego - jak opisuje generał - "żołnierze dobijali w okopie". Djemurczjew miał również wysyłać zdjęcia obciętych uszu.
W korespondencji pojawia się sugestia, że niekiedy obowiązywał rozkaz, by nie brać jeńców. Generał oferuje też pojmanego żołnierza FSB-owcowi o pseudonimie "Greka".
U mnie jest jeden jeniec, mogę ci go podarować. Siedzi w jamie. Co z nim zrobić, "utylizować", czy oddać tobie? - napisał w szokujący sposób.
Dzięki zdjęciu z czatu "Schematy" ustaliły, że chodziło o 42-letniego ochotnika z Zaporoża. Mężczyzna spędził w niewoli ponad półtora roku, był bity i rażony prądem. W lecie 2025 r. doszło do wymiany i wrócił do domu.
Weryfikacja i reakcja generała
Dziennikarze przed publikacją zweryfikowali źródła, porównując dane z relacjami żołnierzy walczących z 20. armią na froncie. W materiale wskazano na systemowe nadużycia, o których pisał też amerykański Instytut Studiów nad Wojną, podkreślając przymus do popełniania zbrodni i tortur.
Autorzy próbowali uzyskać komentarz Djemurczjewa. Po usłyszeniu pytań o zbrodnie wojenne podwładnych, generał rozłączył się, a następnie zablokował możliwość kontaktu.
Z ustaleń wynika, że Djemurczjew wcześniej dowodził 42. dywizją w składzie 58. armii. W 2023 r. otrzymał stopień generała majora z nadania Władimira Putina, a rok później objął funkcję zastępcy dowódcy 20. armii.