Horror w Anglii. Torturował 93-latka przez 10 godzin. "Wiem, co zrobiłem"
Horror w Anglii. 40-letni Samuel F. został skazany na dożywotnie więzienie za zamordowanie swojego 93-letniego przyjaciela Martina Glynna. Jak podaje Mirror, mężczyzna przez ponad 10 godzin brutalnie znęcał się nad seniorem, zadając mu obrażenia, które ostatecznie doprowadziły do śmierci.
Jak podaje Mirror, Martin Glynn i Samuel F. przyjaźnili się od blisko dwóch dekad. 19 września 2024 r. 93-latek, jak robił to regularnie, wsiadł do autobusu i udał się w ponad dwugodzinną podróż z Northampton do Desborough, by odwiedzić znajomego.
Tym razem spotkanie przybrało jednak tragiczny obrót. Według ustaleń sądu F. był przekonany, że przyjaciel zdradził go tajemniczemu "Irlandczykowi". Prokuratura wskazywała, że w poprzednich miesiącach stan psychiczny oskarżonego pogarszał się, a jego zachowanie stawało się coraz bardziej paranoiczne i agresywne.
Brutalny atak trwał wiele godzin
Jak relacjonuje Mirror, F. przez wiele godzin bił, kopał i deptał po głowie swojego przyjaciela. Następnie miał go dusić, powodując złamanie kości szyi. 93-latek doznał licznych obrażeń, w tym wielu krwawień do mózgu, rozległych siniaków oraz obrzęków twarzy i ciała.
Śledczy zabezpieczyli również nagranie z ukrytej kamery znajdującej się w mieszkaniu. Materiał miał pokazywać, jak F. zachowuje się spokojnie po ataku, podczas gdy jego ciężko ranny przyjaciel leży nieruchomo na podłodze.
"Wiem, co zrobiłem"
Według Mirror dopiero ponad dobę po napaści F. skontaktował się z pogotowiem ratunkowym. W trakcie rozmów miał szczegółowo opisywać, co wydarzyło się w mieszkaniu, co skłoniło dyspozytorów do powiadomienia policji.
Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, 40-latek czekał na nich przed budynkiem. Po zatrzymaniu miał powiedzieć: "zaatakowałem kogoś" oraz "wiem, co zrobiłem". W mieszkaniu policjanci znaleźli ciężko rannego Martina Glynna. Senior został przewieziony do szpitala, gdzie lekarze stwierdzili liczne krwawienia do mózgu i złamanie szyi.
Zmarł po trzech miesiącach walki o życie
Mimo intensywnego leczenia 93-latek nigdy nie wrócił do zdrowia. Jak podaje Mirror, Martin Glynn zmarł 26 grudnia 2024 r., trzy miesiące po brutalnym ataku. Po 11-dniowym procesie ława przysięgłych uznała F. za winnego morderstwa. Oskarżony reprezentował się sam przed sądem i ostatecznie nie przedstawił żadnej obrony.
"Wykorzystał ich przyjaźń"
Po ogłoszeniu wyroku głos zabrała starsza sierżant detektyw Megan Scotney.
Samuel F. opisał pana Glynna jako swojego najlepszego przyjaciela od prawie dwóch dekad. Jednak zamiast dbać o pana Glynna, wykorzystał ich przyjaźń i torturował 93-latka przez 10 godzin, zadając najbardziej przerażające obrażenia bezbronnemu człowiekowi, które ostatecznie kosztowały go życie – powiedziała, cytowana przez Mirror.
Śledcza podkreśliła również, że tylko sprawca zna prawdziwy motyw ataku, ale wyraziła nadzieję, że wyrok przyniesie rodzinie ofiary choć odrobinę pocieszenia po tragedii.