Horror w Las Vegas. Siedmiolatek odnalazł martwą mamę
Siedmioletni chłopiec znalazł w Las Vegas (USA) ciała swojej matki oraz jej przyjaciela. Do ich śmierci doszło kilka dni po tym, jak kobieta zgłosiła na policję podejrzenia dotyczące stalkingu - podaje "Daily Mail".
Najważniejsze informacje
- Siedmioletni Amill McClelland zadzwonił na policję, odkrywając zwłoki matki.
- Policja bada incydent jako podwójne morderstwo po doniesieniach o stalkingach i przemocy domowej.
- Bliscy z dwóch rodzin zbierają fundusze na pokrycie kosztów związanych z nagłą stratą.
Tragedia w sercu Las Vegas
Siedmioletni Amill McClelland znalazł ciało swojej matki Briany Flowers oraz jej przyjaciela Anfernee Pollarda. Jak poinformowała miejscowa policja, oboje zmarli w wyniku odniesionych ran postrzałowych jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych na miejsce zdarzenia.
Z relacji rodziny i przyjaciół Briany Flowers wynika, że kobieta od pewnego czasu doświadczała przemocy ze strony byłego partnera. Jak podaje "Daily Mail", tuż przed śmiercią dzieliła się z bliskimi swoimi obawami, twierdząc, że ktoś obserwuje ją przez okna domu. Jej przyjaciółka, Shatiera Davis, potwierdziła, że Flowers wielokrotnie wyrażała poczucie zagrożenia i narastający strach o własne bezpieczeństwo.
W chwili tragedii niezwykłą odwagą wykazał się mały Amill, który samodzielnie zadzwonił pod numer alarmowy, informując o tym, co zobaczył. Anfernee Pollard, który zginął wraz z Flowers, przebywał w Las Vegas z wizytą z Belize. Według bliskich był osobą oddaną rodzinie i przyjaciołom, znaną z gotowości do niesienia pomocy i wsparcia.
Morderstwo w USA
Śmierć 31-letniej Briany Flowers wstrząsnęła jej rodziną i bliskimi, niosąc ze sobą poważne konsekwencje. Kobieta była nie tylko matką siedmioletniego Amilla, ale również opiekunką swoich młodszych sióstr, którymi zajęła się po śmierci ich własnej matki. W reakcji na tragedię lokalna społeczność uruchomiła zbiórkę na platformie GoFundMe, mającą na celu zapewnienie chłopcu bezpieczeństwa i wsparcia w przyszłości. Do niedzieli udało się zebrać już ponad 11 tys. dolarów.
Rodzina Anfernee Pollarda również zwróciła się o pomoc finansową. Bliscy mężczyzny zbierają środki potrzebne na sprowadzenie jego ciała do Belize, szacując koszty na około 14 tys. dolarów. Pomimo ogromnego bólu i straty, rodziny obu ofiar podkreślają, że Amill zostanie otoczony opieką, a pamięć o Brianie Flowers i Anfernee Pollardzie będzie pielęgnowana przez tych, którzy ich znali.