Jej ciało było w stanie rozkładu. Ruszył proces po zabójstwie
Przed Sądem Okręgowym w Słupsku ruszył proces dotyczący zabójstwa Justyny C. Jej ciało odkryto w mieszkaniu dopiero po roku od tej tragedii. Oskarżony Piotr W., nie przyznał się do winy.
Proces sądowy dotyczący głośnej sprawy zabójstwa 30-letniej Justyny C. rozpoczął się w Słupsku. Oskarżony, 55-letni Piotr W., odpowiada przed sądem za morderstwo swojej znajomej z Chojnic.
Kobietę odnaleziono martwą po roku od popełnienia zbrodni, a jej ciało było w zaawansowanym stanie rozkładu. Odkrycia dokonały służby komornicze podczas czynności związanych z eksmisją - informuje Polska Agencja Prasowa.
Piotr W. został przetransportowany na rozprawę z aresztu. Jak podała prokurator Magdalena Gadoś z Prokuratury Okręgowej w Słupsku, oskarżenie dotyczy morderstwa, które miało miejsce 1 lutego 2023 r. w mieszkaniu przy ul. Młyńskiej. Prokuratura podaje, że ofiara została uduszona za pomocą metalowej linki. Oprócz zarzutu zabójstwa, oskarżony przyznał się do posiadania dwóch gramów amfetaminy w dniu tragedii.
Piotr W., mimo poważnych oskarżeń, zaprzeczył jakoby miał związek z zabójstwem. – Nie przyznaję się do zarzutu zabójstwa– powiedział na sali rozpraw cytowany przez PAP, podtrzymując swoje twierdzenia z postępowania przygotowawczego.
W trakcie śledztwa Piotr W. konsekwentnie utrzymywał, że ostatni raz widział Justynę C. w dniu jej śmierci. Wyjaśniał, iż spotkali się, by zająć się sprawami związanymi z eksmisją, a w międzyczasie spożywał alkohol i narkotyki. Tej nocy twierdził, że odzyskał pełnię świadomości dopiero w domu córki.
Oskarżony na rozprawie podtrzymał wyjaśnienia składane w śledztwie. Wskazał, że o obciążających go zeznaniach listonosza Sławomira S. dowiedział się dopiero na przesłuchaniu w październiku 2024 r. i poprosił o konfrontację.
Prokuratura wskazuje na zazdrość jako możliwy motyw zbrodni. Podczas pierwszej rozprawy pojawiło się tylko dwóch z pięciorga świadków, w tym bliski krewny oskarżonego, który skorzystał z prawa do odmowy złożenia zeznań przed sądem.
Proces ma charakter poszlakowy. Zarzuty wobec Piotra W. są poważne i grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. W przeszłości był karany sądownie za gwałt i przestępstwa przeciwko mieniu, w tym za rozbój.