Jest decyzja sądu ws. Sebastiana M. Chodzi o areszt

Sebastian M. pozostanie w areszcie do 1 października 2026 roku. Sędzia Renata Folkman ogłosiła, że dotychczasowa opinia biegłych zostanie uzupełniona, o co wnioskowała obrona.

Sąd zdecydował co dalej ws. sprawy Sebastiana M.Sąd zdecydował co dalej ws. sprawy Sebastiana M.
Źródło zdjęć: © o2.pl | Marcin Lewicki
Marcin Lewicki

Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim zdecydował, że akta sprawy zostaną uzupełnione o opinię biegłego z zakresu ruchu drogowego ws. ewentualnych nowych danych dotyczących wypadku Sebastiana M. Sąd wniósł o to, aby biegły uzupełnił dotychczasową ekspertyzę m.in. na bazie wniosków prywatnej ekspertyzy zleconej przez obronę oraz zeznań Sebastiana M.

Sędzia Renata Folkman zdecydowała też, że dopuszczony zostanie dowód w postaci opinii zespołu biegłych ws. wypadku. Sąd chce zapytać biegłych, czy nadal podtrzymują oni dotychczasowe opinie dotyczące zdarzenia, uwzględniając m.in. uwagi obrony oraz ostatnie zeznania dodatkowych świadków. O ich przesłuchanie wnioskowała obrona Sebastiana M.

W trakcie rozprawy prokurator Aleksander Duda wniósł o przesłuchanie świadka, który współpracował z M. Dlaczego? Śledczy chcą sprawdzić, w jaki sposób Sebastian M. prowadził auto w przeszłości, a także zweryfikować zeznania M. dotyczące motywacji jego wyjazdu. Sąd uwzględnił wniosek prokuratury.

W trakcie zeznań przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim, M. stwierdził, że "do Niemiec, a także później do Turcji i do Dubaju" wyjechał w interesach. Świadek ma odnieść się również do tej kwestii.

Mec. Katarzyna Hebda wniosła o zamianę środka zapobiegawczego zastosowanego wobec Sebastiana M. z aresztu na tzw. środki wolnościowe. Adwokat oskarżonego chce, aby M. miał zasądzony dozór policyjny, a także zakaz opuszczania kraju.

Mamy do czynienia z występkiem, zagrożonym karą 8 lat pozbawienia wolności. Areszt nie może być substytutem kary - powiedziała mec. Katarzyna Hebda.

Słowa mec. Hebdy wywołały łzy i wyraźne oburzenie na twarzach rodzin ofiar wypadku Sebastiana M.

Sąd zdecydował, że nie wypuści Sebastiana M. z aresztu. Co więcej, areszt dla oskarżonego został decyzją sądu przedłużony do 1 października 2026 roku.

Nie ustały żadne przesłanki do tego, żeby uchylić oskarżonemu areszt. Nadal istnieje duże prawdopodobieństwo popełnienia czynu przez oskarżonego - powiedziała sędzia Renata Folkman.

Proces Sebastiana M. trwa. Kolejne terminy rozpraw zaplanowano na 20 maja i 18 czerwca.

Sprawa wypadku Sebastiana M.

Sebastian M. oskarżony jest o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratura ustaliła, że 16 września 2023 roku poruszał się on po autostradzie A1 z prędkością ponad 315 km/h. Na wysokości Piotrkowa Trybunalskiego (między 338 i 339 kilometrem drogi) miał uderzyć w osobową Kię. Autem jechała trzyosobowa rodzina (Martyna i Patryk Dudowie oraz ich niespełna 5-letni syn Oliwier). Ofiary zginęły w płomieniach.

Sprawa Sebastiana M. zyskała ogólnopolski rozgłos, gdy oskarżony po wypadku wyjechał z Polski, a następnie (drogą lądową) udał się do Turcji, skąd wyleciał do Dubaju. W ZEA został zatrzymany 4 października 2023 roku na podstawie międzynarodowego listu gończego. Został sprowadzony do kraju dopiero po długiej procedurze ekstradycyjnej, w maju 2025 roku. Jego proces toczy się przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim od września 2025 roku.

Za zarzucane oskarżonemu przestępstwo grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Sebastian M. nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.

Wybrane dla Ciebie