O skandalicznym zachowaniu mężczyzny donosi brytyjski dziennik "Daily Mail". Według ustaleń śledczych 30-letnia kobieta korzystała z wcześniej umówionego zabiegu w hotelu na Majorce. Początkowo masaż przebiegał bezproblemowo.
Jednak w pewnym momencie masażysta miał przesuwać dłonie po wewnętrznej stronie jej uda w kierunku okolic intymnych klientki. Kobieta twierdzi, że mimo jej wyraźnych protestów i próśb o przerwanie zabiegu mężczyzna nie przestał, a następnie dopuścił się czynności o charakterze seksualnym.
Przerażona turystka wybiegła z gabinetu, krzycząc i prosząc o pomoc. Pracownicy hotelu ruszyli jej na pomoc, jednak kobieta najpierw pobiegła do pokoju, aby poinformować o wszystkim swojego męża. Dopiero później na miejsce wezwano policję. Jak podaje "Daily Mail", 30-latka była roztrzęsiona i płakała.
Gdy na miejsce przyjechał patrol, masażysty nie było już w hotelu. Policjanci zatrzymali go niedługo później w pobliskim Porto Cristo. Nie podano jeszcze, czy mężczyzna usłyszał zarzuty i czy sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu lub zwolnieniu za kaucją.
Śledczy ustalili również, że około rok wcześniej jedna z hotelowych klientek zgłosiła kierownictwu, iż masażysta "dotykał jej w niewłaściwy sposób". Sprawa nie miała jednak dalszego ciągu.