Młodzi chłopcy gwałcili nastolatki. Po wyroku interweniował Starmer

Sąd Apelacyjny w Londynie zdecydował o umieszczeniu w zamkniętych zakładach dwóch nastolatków, którzy brutalnie zgwałcili dwie dziewczynki, a swoje czyny nagrywali telefonami. Wcześniej sąd pierwszej instancji oszczędził ich, nakładając jedynie dozór kuratorski, co wywołało ogólnokrajowy skandal i interwencję samego premiera.

Horror w Indiach.Horror w Anglii.
Źródło zdjęć: © Getty Images | DOUGLAS SACHA
Mateusz Domański

Do dramatycznych zdarzeń doszło w Fordingbridge (hrabstwo Hampshire). Sprawcy - w chwili popełnienia czynów mający zaledwie 13 i 14 lat - dopuścili się w sumie 10 przestępstw o charakterze seksualnym. Do pierwszego gwałtu doszło w listopadzie 2024 roku w przejściu podziemnym nad rzeką Avon, gdzie ofiarą padła 15-letnia dziewczyna. Drugi atak miał miejsce w styczniu 2025 roku na terenie lokalnego obiektu rekreacyjnego - tam sprawcy brutalnie skrzywdzili 14-latkę - informuje BBC.

Szokujący i bezwzględny charakter czynów podkreśliła przewodnicząca składu sędziowskiego sądu apelacyjnego Sue Carr. Zwracając się bezpośrednio do sprawców, którzy w rozprawie uczestniczyli za pośrednictwem internetu, nie szczędziła mocnych słów:

Obydwaj zgwałciliście dwie dziewczyny przy dwóch różnych okazjach. Czerpaliście z tego satysfakcję i podjudzaliście się nawzajem. Pogorszyliście sytuację, nagrywając to na telefonach - grzmiała sędzia Carr (cytat za BBC), zaznaczając, że gdyby sprawcy byli dorośli, usłyszeliby wyroki przekraczające 10 lat bezwzględnego więzienia.

Dożywotni zakaz zbliżania się

Sąd Apelacyjny uznał, że sędzia pierwszej instancji Nicholas Rowland popełnił rażący błąd w ocenie powagi tych przestępstw. Nowy wyrok skazuje nastolatków na cztery lata pozbawienia wolności (pobytu w zamkniętym zakładzie dla nieletnich). Trzeci z chłopców, który brał udział w nagrywaniu jednego z ataków, utrzymał swój wcześniejszy wyrok 18 miesięcy nadzoru resocjalizacyjnego ze względu na bardzo młody wiek w chwili czynu (miał wówczas 13 lat) - informuje BBC.

Wobec skazanych orzeczono również dożywotni zakaz zbliżania się i jakiegokolwiek kontaktu z ofiarami. Wiadomo już jednak, że obrońcy nastolatków planują odwołać się od decyzji Sądu Apelacyjnego. Co więcej, realny czas, jaki spędzą w zamknięciu, będzie krótszy - na poczet kary zaliczono im bowiem 231 dni spędzonych w areszcie domowym pod rygorem godziny policyjnej.

Sprawa gwałtów w Fordingbridge zyskała wymiar polityczny w maju tego roku, kiedy sędzia Rowland ogłosił pierwotne wyroki. Sprawcy otrzymali wówczas jedynie trzyletnie nakazy resocjalizacji oraz dozór, co oznaczało, że pozostali na wolności.

W Wielkiej Brytanii wybuchła burza. Rodziny dziewcząt, aktywiści oraz politycy otwarcie wyrazili oburzenie. Głos zabrał nawet premier Sir Keir Starmer, określając sprawę jako "przerażającą".

Do akcji wkroczył prokurator generalny Lord Hermer, który formalnie zaskarżył wyrok do Sądu Apelacyjnego jako "rażąco łagodny" ze względu na zignorowanie gigantycznej traumy psychicznej ofiar.

Wybrane dla Ciebie