Do wypadku doszło ok. 600 km od Bangkoku, w prowincji Mukdahan. Według lokalnych władz, na miejscu zginęło pięć osób, a trzy kolejne zmarły po przewiezieniu do szpitala.
Gubernator dodał, że 14 osób zostało rannych. Cztery osoby są w stanie ciężkim.
Policja ustala, dlaczego doszło do tragedii. Z relacji mnichów obecnych na miejscu wynika, że pojazd nagle stracił stabilność, zjechał z drogi i uderzył w idącą grupę ludzi.
Mieli do przejścia 260 kilometrów
Jak wynika z nagrań z kamer monitoringu udostępnionych przez lokalną organizację ratowniczą Ruam Jai Mukdahan Rescue Association, mnisi szli poboczem drogi w jednej linii. Chwilę później w grupę uderzył rozpędzony pickup.
Mnisi byli w trakcie 260-kilometrowej wędrówki do prowincji Ubon Ratchathani. Miasto Ubon Ratchathani jest stolicą regionu i w Tajlandii uchodzi za jeden z ważnych ośrodków buddyjskich.
Według policji chłopiec został zatrzymany i ma zostać wkrótce przesłuchany.