Przechwycili rozmowę Rosjan. "Jedno ciało na drugim"

Ukraińska służba wywiadu wojskowego ujawniła przechwyconą rozmowę. Rosyjski żołnierz miał w niej opisać tragiczne straty w Serebrianskim Lesie. - Wchodzisz do lasu i widzisz jedno ciało leżące na drugim - cytują jego słowa ukraińskie media.

Władimir Putin, prezydent Rosji.Władimir Putin, prezydent Rosji.
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2025 Anadolu
Mateusz Kaluga

Ukraińska służba wywiadu wojskowego przedstawiła przechwyconą rozmowę telefoniczną między rosyjskimi żołnierzami, która ujawnia katastrofalne straty wśród rosyjskich sił w okolicach Serebrianskiego Lasu w rejonie Ługańska. Jeden z żołnierzy ostrzega, że każdy wysłany tam oddział ryzykuje życiem - donosi "Kiyv Post".

W nagraniu żołnierz opowiada, że las usłany jest ciałami poległych, a wielu nosi oznaczenia 76. Dywizji Powietrznodesantowej. Przekonuje, że wysłanie kolejnych jednostek do tej strefy bojowej to nic innego jak wyrok śmierci.

Odkrycie w aucie na granicy. Obywatel Białorusi miał cwany plan

Wchodzisz do lasu i widzisz jedno ciało leżące na drugim. Wszyscy ci faceci, którzy tam leżą, mają tę samą łatkę - Wostok - mówi żołnierz. - 200 osób, serio.

Mężczyzna apeluje do swojego rozmówcy, aby nie przenosił się do jednostki walczącej w pobliżu Serebrianska. Ocenia, że można tu zginąć niemal na 100 procent.

Ostatnio przechwycone rozmowy telefoniczne ujawniły również pogarszające się warunki w rosyjskim wojsku. Jeden z żołnierzy skarżył się na brak podstawowych zapasów. Różny personel - w tym kucharze - był wykorzystywany jako piechota podczas frontalnych ataków.

Niedawno niezależne rosyjskie media opisywały również, że w armii Putina częściej dochodzi do śmierci w wyniku przedawkowania alkoholu niż na polu bitwy. W wyniku masowego pijaństwa niektórzy nie są w stanie wykonywać powierzonych obowiązków.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2