Przygniótł ofiary autem. Wstrząsający opis zdarzeń. Głos prokuratury
Prokuratura w Toruniu nie ma wątpliwości. Paweł W., który 24 maja 2025 roku wjechał w młode małżeństwo został oskarżony o próbę podwójnego zabójstwa. 36-latkowi grozi co najmniej 15 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocie. Opis zdarzeń przedstawiony przez śledczych jest wstrząsający.
Do wstrząsających scen doszło na urodzinach w klubie "Interpadel" w Toruniu w maju 2025 roku. Uczestnicy imprezy tańczyli i spożywali alkohol. Ok. godz. 3:00 wśród bawiących się uczestników imprezy pojawiły się nieporozumienia. Doszło do przepychanki między dwoma mężczyznami.
Między pokrzywdzonym a oskarżonym doszło do sprzeczki, podczas której pokrzywdzony trzykrotnie uderzył Pawła W. w twarz z otwartej ręki. Konflikt narastał. Podjęte, przez innych uczestników imprezy próby załagodzenia sytuacji okazały się bezskuteczne. Z obu stron padały wulgaryzmy i wzajemne wyzwiska. Paweł W. prowokował pokrzywdzonego. Zniszczył będące na wyposażeniu klubu mienie (komputer, kasę fiskalną). Po krótkim czasie został wyprowadzony z lokalu na zewnątrz - informuje prok. Izabela Oliver, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu.
Konflikt zaczął się zaostrzać. Doszło do wymiany ciosów między pokrzywdzonym i innym mężczyzną. Uczestnicy imprezy rozdzielili ich. Wtedy w awanturę znów włączył się Paweł W.
Oskarżony Paweł W. pozostał na zewnątrz, na terenie placu, gdzie wsiadł do swojego pojazdu marki Skoda. Usiadł na miejscu kierowcy. Świadkowie, w tym pokrzywdzony widząc co się dzieje próbowali mu przeszkodzić. Wiedzieli, że Paweł W. jest pod znacznym wpływem alkoholu. Bezskutecznie, albowiem ww. zamknął drzwi od środka. O godz. 3:14 gwałtownie wycofał pojazd, po czym widząc pokrzywdzoną wychodzącą z lokalu, z impetem ruszył samochodem do przodu. W tym czasie pokrzywdzony zaczął biec w stronę żony - relacjonuje prok. Olivier.
Dalsze szczegóły są wstrząsające. Prokuratura informuje, że oskarżony Paweł W. przygniótł małżeństwo i docisnął do maski samochodu, który stał nieopodal. Następnie 36-latek wycofał z impetem auto, przeciągając pokrzywdzonego za sobą. Po wszystkim znów zaczął jechać do przodu i docisnął ciało poszkodowanego do ściany obiektu.
Paweł W. zadzwonił po zdarzeniu na 112 i poinformował, że został napadnięty. Stwierdził, że dwie osoby "wskoczyły mu przed maskę". Stwierdził, że "uciekł z miejsca zdarzenia bo był atakowany".
Na miejscu funkcjonariusze zastali zgłaszającego Pawła W., zaparkowany z włączonymi światłami awaryjnymi pojazd marki Skoda, z widocznymi uszkodzeniami w postaci m.in. zbitych szyb, wgniecionej maski oraz plan koloru brunatnego na fotelu kierowcy. W związku z podejrzeniem kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości Paweł W. został zatrzymany. W pobranej od niego krwi wykryto odpowiednio 1,91 i 1,69 promila alkoholu - przekazała prok. Olivier.
36-latek usłyszał zarzut usiłowania podwójnego zabójstwa. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. Nie przyznał się do winy. Stwierdził, że "spowodował u poszkodowanych obrażenia ciała".
Oskarżony przyznał się ponadto do kierowania pojazdem pod wpływem alkoholu i zniszczenia mienia wewnątrz klubu Interpadel - dodała prok. Izabela Olivier.
Poszkodowani trafili do szpitala w ciężkim stanie. Lekarzom udało się uratować życie małżeństwa. Mężczyzna, który został ofiarą Pawła W. nie porusza nogami. W rozmowie z toruńskimi Nowościami ujawnił, że nie wiadomo, czy kiedykolwiek będzie mógł chodzić. Bardzo poważnych obrażeń doznała też kobieta.