Raszyn: 67-latek zastrzelił żonę. Jest komentarz sąsiadów

7 maja br. w Raszynie pod Warszawą 67-letni Bogusław zastrzelił eks-partnerkę, Annę, w domu, w którym były dzieci, a następnie uciekł i popełnił samobójstwo na cmentarzu w Prażmowie. Jak nieoficjalnie ustalił "Fakt", kobieta miała starać się o rozwód, a para od pewnego czasu nie mieszkała już razem.

Policja radiowóz kogut policyjny noc interwencja na sygnaleRaszyn: 67-latek zastrzelił byłą partnerkę. Jest komentarz sąsiadów (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Materiały WP | Adobe
Agnieszka Potoczny-Łagowska

W sprawie pracują śledczy, którzy ustalają motyw działania mężczyzny. Z informacji podawanych przez "Fakt" wynika, że do ataku doszło w domu Anny, gdzie w chwili zdarzenia przebywały również małoletnie dzieci.

Sąsiedzi nie mogą wyjść z szoku po tym, co się wydarzyło. - Normalni zwyczajni ludzie. Co mu odbiło, tego nie wiem - mówił dla Fakt.pl jeden z mężczyzn mieszkających w pobliżu.

Co wydarzyło się w domu w Raszynie? 67-latek strzelił do żony. Obok były ich dzieci

Według nieoficjalnych ustaleń tabloidu 67-letni Bogusław przyjechał po południu w czwartek 7 maja br. do domu swojej żony. Miał poprosić Annę, by przeszła z nim do jednego z pomieszczeń, tak aby dzieci nie słyszały ich rozmowy. Chwilę później wyciągnął broń, wymierzył w jej głowę i strzelił.

Jak podaje Fakt.pl, po zabójstwie mężczyzna opuścił dom, wsiadł za kierownicę auta i odjechał.

Telefon na 112 wykonał 11-letni syn pary. W Raszynie trwała obława na sprawcę

Jak opisuje "Fakt", 11-letni chłopiec - syn pary - zadzwonił na numer alarmowy 112. Po przyjeździe policjanci zastali na posesji dwoje małych dzieci (Alberta i Marysię), a wewnątrz budynku ciało ich mamy.

Funkcjonariusze szybko ustalili tożsamość sprawcy i rozpoczęli poszukiwania. Do działań włączono policjantów z Komendy Stołecznej Policji, Oddział Prewencji oraz funkcjonariuszy Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Warszawie.

Prażmów: mężczyzna odebrał sobie życie na cmentarzu

Według "Faktu" w czasie, gdy trwały poszukiwania, 67-latek pojechał na cmentarz w Prażmowie. Tam odebrał sobie życie poprzez strzał w głowę. Policjanci odnaleźli jego ciało pod drzewem, nieopodal grobów.

Zabita kobieta planowała rozwieść się z mężem. 67-latek miał stosować wobec niej przemoc

"Fakt" podaje nieoficjalnie, że mężczyzna miał wcześniej stosować przemoc wobec Anny. To rzekomo było jednym z powodów, dla których para się rozstała i nie mieszkała już razem. Jednocześnie małżonkowie utrzymywali stały kontakt ze względu na dzieci, a opiekę nad nimi sprawowali naprzemiennie.

Nieoficjalnie wiemy, że od jakiegoś czasu kobieta starała się o rozwód. Dzieci posiadają obywatelstwo polskie i obecnie znajdują się pod opieką specjalistów - informuje Fakt.pl.
Wybrane dla Ciebie