Brutalne morderstwo we Wrocławiu. Wzruszające pożegnanie Kamili

W czwartek, 7 maja, w Brzezinie pod Wrocławiem odbyło się ostatnie pożegnanie 36-letniej Kamili, zamordowanej pod koniec kwietnia we Wrocławiu. Uwagę uczestników przykuła wiązanka synów i pożegnanie przygotowane przez żłobek.

Kamila z Wrocławia została zamordowana.Kamila z Wrocławia została zamordowana.
Źródło zdjęć: © Facebook, Pixabay
Mateusz Kaluga

W nocy z 25 na 26 kwietnia we Wrocławiu doszło do kłótni między małżonkami, którzy mieli być w separacji. Wtedy mężczyzna miał zadać nawet dziewięć ran kłutych 36-letniej Kamili.

Jej mąż przyszedł na komisariat i przyznał się do zabójstwa żony. Miał zabrać ze sobą na policję dzieci, które prawdopodobnie przebywały w czasie zabójstwa w domu. Łukasz Z. usłyszał zarzut zabójstwa i został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Jak podaje "Fakt", pogrzeb 36-latki został zorganizowany w rodzinnej miejscowości Kamili, czyli w Brzezinie oddalonej o ok. 20 km od Wrocławia. Kobietę pożegnali bliscy, znajomi, koleżanki z pracy, a także mieszkańcy i osoby przyjezdne. Kapłan w trakcie uroczystości miał nawiązać m.in. do pytania o sens tragedii, a także przypomniał przykazanie miłości i słowa Ewangelii o potrzebie gotowości.

Drewnianą trumnę otaczały wieńce z białych i różowych kwiatów. Gdy 36-latkę wynoszono ze świątyni, rozległy się skrzypce i organy, a potem kondukt żałobny przeszedł w stronę cmentarza parafialnego - podaje "Fakt".

Wśród licznych wiązanek wyróżniała się ta od synów zamordowanej. Na wstążce widniał podpis: "Dla ukochanej mamy. Od Mateusza, Dominika i Mikołaja". Chłopcy trafili pod opiekę babci.

Na pogrzebie pojawił się też pożegnalny akcent od żłobka, w którym pracowała Kamila. Obok wiązanki ustawiono jej zdjęcie, otoczone papierowymi sercami z odbitymi w białej farbie dziecięcymi dłońmi. Nad portretem umieszczono napis: "Na zawsze w naszych serduszkach" - dodaje dziennik.

Wybrane dla Ciebie