Do dramatycznych wydarzeń doszło 6 lipca 2025 roku, krótko przed godziną 2:00 przy Undercliff Drive w Bournemouth (Wyspy Brytyjskie). Według prokuratora Marka Eldridge'a, ofiara wcześniej piła alkohol i była w trakcie powrotu do domu po tym, jak poproszono ją o opuszczenie jednego z barów - relacjonuje BBC.
Z ustaleń śledczych wynika, że kobieta spotkała grupę mężczyzn, którzy zapewnili ją, że Abdullah odwiezie ją bezpiecznie do domu swoim rowerem elektrycznym. Para została zauważona przez spacerujące wybrzeżem małżeństwo. Świadkowie zeznali, że widzieli 19-latka niosącego kobietę na rękach. Jeden z przechodniów miał nawet krzyknąć w jego stronę: "co ty z nią robisz?".
Kobieta w swoich zeznaniach opisuje moment ataku jako nagły i brutalny.
Pamiętam, że zostałam wciągnięta do przenośnej toalety, a drzwi zostały zamknięte i zablokowane - zrelacjonowała przed sądem, cytowana przez BBC.
"Widziałam, jak wraca rowerem"
Poszkodowana opowiedziała policji, że po ataku mężczyzna po prostu odjechał.
Kiedy się ocknęłam, już go nie było. Wyszłam z toalety i zdjęłam buty, żeby móc uciec. Widziałam, jak wraca rowerem do swoich kolegów - kontynuowala.
Mohammed Abdullah, mieszkaniec West Drayton w zachodnim Londynie, usłyszał zarzuty gwałtu oraz napaści poprzez penetrację. 19-latek nie przyznaje się do winy. W rozmowie z funkcjonariuszami twierdził, że do zbliżenia doszło za obopólną zgodą.