"Zamglenie poznawcze". Pielęgniarka oskarżona o zabójstwo trzech policjantów
Amerykańska pielęgniarka została oskarżona o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego, w którym zginęło trzech funkcjonariuszy policji na Florydzie. Śledczy nie znaleźli w jej organizmie alkoholu ani narkotyków, a wątek sprawy budzi kontrowersje po analizach sugerujących, że mogło dojść do tzw. "zamglenia poznawczego" po posiłku typu fast food.
Do tragedii doszło 21 listopada 2024 roku około godziny 9:15 rano na drodze stanowej nr 80. Według ustaleń śledczych 31-letnia Corrinne Blue miała wjechać swoim jeepem w zaparkowane przy jezdni radiowozy. Funkcjonariusze – Luis Paez Jr., Ignacio "Dan" Diaz oraz Ralph "Butch" Waller – czekali w tym miejscu na pomoc drogową po awarii jednego z pojazdów. Wszyscy trzej zginęli na miejscu.
Pielęgniarka z Florydy zatrzymana pod zarzutem zabójstwa trzech policjantów
Kobieta została zatrzymana i w kwietniu 2025 roku usłyszała trzy zarzuty spowodowania śmierci w ruchu drogowym. Prokuratura powołuje się na analizę danych z jej telefonu, z których wynika, że w dniu zdarzenia była aktywna przez około 18 godzin w ciągu doby, po długiej 12-godzinnej zmianie w pracy w klinice Cleveland Clinic na Florydzie.
Z ustaleń wynika, że po zakończeniu dyżuru pielęgniarka została jeszcze około godzinę w pracy, a następnie w drodze do domu zatrzymała się w restauracji McDonald’s. Według dokumentów procesowych posiłek został zakupiony około 25–26 minut przed wypadkiem, w odległości kilkudziesięciu kilometrów od miejsca tragedii.
Biegli wskazują na "zamglenie poznawcze"
Biegły wskazany w aktach sprawy miał ocenić, że spożycie wysokokalorycznego, tłustego posiłku mogło wywołać u kierującej tzw. "zamglenia poznawczego", czyli stan senności i spowolnienia funkcji poznawczych po jedzeniu, określany potocznie jako "brain fog". W opinii eksperta mogło to potencjalnie wpłynąć na sposób prowadzenia pojazdu. Jednocześnie zaznaczono, że kobieta mogła być również zmęczona po długim dyżurze.
Z relacji świadków wynika, że przed zdarzeniem sprawiała wrażenie silnie zmęczonej, jednak sama kierująca zaprzecza, by była senna lub rozkojarzona. Twierdzi, że korzystała z nawigacji GPS i podczas manewru wyprzedzania miała stracić kontrolę nad sytuacją na drodze.
Badania toksykologiczne wykazały brak alkoholu i substancji odurzających w jej organizmie. W analizie danych z telefonu nie znaleziono także dowodów na rozpraszanie uwagi w momencie wypadku.
Sprawa wywołała szeroką dyskusję w USA, szczególnie po sugestiach zawartych w dokumentach śledczych dotyczących możliwego wpływu zmęczenia i reakcji organizmu po posiłku. Ostateczne okoliczności zdarzenia pozostają przedmiotem postępowania sądowego.