Pastor wykorzystywał 15-latka i płacił jego ojcu. Koszmar w Niemczech
Przed sądem krajowym w Hamburgu stanął 64-letni pastor, oskarżony o wielokrotne wykorzystywanie seksualne nieletniego. Z aktu oskarżenia wynika, że duchowny płacił ojcu chłopca tysiące euro w zamian za możliwość obcowania z jego 15-letnim wówczas synem. Pierwsze spotkanie miało odbyć się pod pretekstem przygotowań do tzw. konfirmacji.
64-letni pastor na sali sądowej próbował ukrywać się przed fotoreporterami. Prokuratura zarzuca mu trzy przypadki wykorzystania seksualnego małoletniego, do których doszło przy czynnym udziale ojca ofiary - informuje "Bild".
Według śledczych, pastor zapłacił łącznie ponad 5000 euro za "dostęp" do nastolatka. Mechanizm procederu był przerażający:
- marzec 2022: do pierwszego spotkania doszło w domu pastora w dzielnicy Ochsenwerder. Pretekstem była rozmowa o spóźnionej konfirmacji (odpowiednik bierzmowania) 15-latka. Po części oficjalnej nastolatek został wykorzystany. Za to spotkanie ojciec chłopca miał otrzymać 2800 euro;
- drugi przypadek: do kolejnego ataku doszło na parkingu, gdzie pastor zapłacił nastolatkowi 500 euro;
- kwiecień 2022: trzeci incydent miał miejsce w kwaterze przy ulicy Reeperbahn. Tym razem duchowny miał zapłacić 2000 euro.
Skazany za zmuszanie do prostytucji
W całej sprawie kluczową rolę odegrał 48-letni ojciec poszkodowanego. Mężczyzna został już w zeszłym roku skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu za zmuszanie syna do prostytucji. Wyrok nie jest jednak prawomocny - zarówno prokuratura, jak i ojciec wnieśli apelację.
"Bild" informuje, że podczas wtorkowej rozprawy oskarżony pastor odmówił składania zeznań. Sąd zdecydował o wyłączeniu jawności rozprawy na czas przesłuchania ofiary, aby chronić sferę prywatną młodego mężczyzny i oszczędzić mu dodatkowego stresu związanego z relacjonowaniem intymnych detali przed publicznością.
Na laptopie duchownego śledczy zabezpieczyli również pornograficzne zdjęcia z udziałem dzieci. Proces przeciwko 64-latkowi będzie kontynuowany w najbliższych dniach.