Nauczycielka spod Wadowic miała krzywdzić ucznia. Nowe informacje w sprawie
Prokuratura Okręgowa w Krakowie zakończyła postępowanie dotyczące byłej anglistki z miejscowości pod Wadowicami. Jak informuje "Fakt", zebrany materiał dowodowy pozwala na przygotowanie aktu oskarżenia przeciwko Katarzynie K., która usłyszała zarzuty związane z wykorzystaniem seksualnym ucznia poniżej 15 lat.
Postępowanie w tej sprawie było prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie, która przejęła je od Prokuratury Rejonowej w Wadowicach. Jak ustalił "Fakt", akt oskarżenia wkrótce ma zostać skierowany do sądu, a śledczy nadal utrzymują dotychczasową kwalifikację prawną zarzucanych czynów. Katarzynie K. może za nie grozić kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Nauczycielka spod Wadowic miała krzywdzić ucznia. Nowe informacje w sprawie
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie prok. Tomasz Waszczuk przekazał w rozmowie z "Faktem", że po kilku miesiącach działań śledczy zamknęli postępowanie i uznali, że są podstawy do skierowania sprawy na etap sądowy.
Po kilku miesiącach prowadzenia tej sprawy śledztwo zostało zamknięte. Dowody zgromadzone w śledztwie pozwalają na sformułowanie aktu oskarżenia wobec Katarzyny K. - powiedział "Faktowi" prok. Tomasz Waszczuk.
Jak dodał, w sprawie ma występować jeden pokrzywdzony, a kwalifikacja prawna nie uległa zmianie od momentu ogłoszenia zarzutów. Prokuratura wskazuje na art. 200 §1 kodeksu karnego (dotyczący wykorzystania seksualnego małoletniego poniżej 15. roku życia) oraz art. 199 §3 k.k. (nadużycie stosunku zależności).
Nauczycielka spod Wadowic została zawieszona
Z informacji przytaczanych przez "Fakt" wynika, że do czynów zarzucanych Katarzynie K. miało dochodzić w latach 2021–2023, gdy chłopiec nie miał ukończonych 15 lat. Sprawa ujrzała światło dzienne dopiero w 2025 r.
Katarzyna K. pracowała wówczas w jednej z lokalnych szkół podstawowych w niewielkiej miejscowości pod Wadowicami. Po postawieniu zarzutów prokuratura nakazała zawieszenie jej w obowiązkach nauczycielskich, a placówka od razu zastosowała się do decyzji. Zakaz wykonywania zawodu nauczyciela nadal ją obowiązuje.
Katarzyna K. nie przyznaje się do winy. Jest też stanowisko męża, wpływowego urzędnika z Wadowic
Kobieta, określana jako żona wpływowego urzędnika miejskiego w Wadowicach, nie zgadza się z zarzutami. W rozmowie z "Faktem" deklarowała, że jej zdaniem sprawa opiera się na nieprawdziwych oskarżeniach.
Nie przyznaję się do zarzutów. To są nieprawdziwe oskarżenia - mówiła w listopadzie w rozmowie z "Faktem".
Według relacji "Faktu" podobne stanowisko przedstawił jej mąż, który w przesłanym do redakcji oświadczeniu miał podkreślać zaufanie do żony oraz do wymiaru sprawiedliwości.
Rodzina pokrzywdzonego nastolatka: "syn jest pod opieką terapeuty"
Rodzice chłopca, jak opisuje "Fakt", przyjęli informację o zakończeniu śledztwa z ulgą. Ojciec nastolatka podkreślał w rozmowie z redakcją, że sprawa nie jest wynikiem konfliktu czy odwetu.
To nie są oskarżenia wyssane z palca ani zemsta mojego syna na nauczycielce - mówił "Faktowi" ojciec chłopca.
Z jego relacji wynika, że minione miesiące były dla syna wyjątkowo ciężkie. Nastolatek miał ukończyć szkołę w innej miejscowości, a równolegle korzystać z pomocy specjalistycznej.
Wciąż się leczy i próbuje stanąć na nogi - powiedział "Faktowi" ojciec.