Źródło wideo: © o2pl
Marcin Lewicki

Sebastian M. zszokował w sądzie. Adwokat nie wytrzymał. "Żenada!"

W trakcie jednej z rozpraw, Sebastian M. wygłosił szokujące oświadczenie. Powiedział, że "ofiary nie zginęły w wypadku, tylko w pożarze", a on sam jechał wolniej. Stwierdził, że prokuratura zataja "dowody jego niewinności". - Poziom żenady przekroczył zenit - odpowiedział mec. Łukasz Kowalski, prawnik rodziny ofiar.

Trwa proces Sebastiana M. Mężczyzna oskarżony jest o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 we wrześniu 2023 roku. Z ustaleń prokuratury wynika, że jego BMW jechało ponad 300 km/h, gdy uderzyło w osobową Kię. Auto stanęło w płomieniach. W wypadku zginęła trzyosobowa rodzina: rodzice i dziecko.

M. twierdzi, że jest niewinny. Próbuje podważyć opinie biegłych. W wygłaszanych przed sądem oświadczeniach zarzuca prokuraturze "manipulacje", a biegłym "brak kompetencji". W oświadczeniu, które wygłosił 10 lutego wypowiedział szokujące słowa. Stwierdził, że ofiary zdarzenia nie zginęły w wypadku, tylko w pożarze.

Abstrahując od przebiegu wypadku należy zwrócić uwagę, że świadkowie zeznali, że osoby podróżujące KIA wzywały pomocy. Według biegłego medycyny sądowej, oraz treści materiału dowodowego, osoby poniosły śmierć skutek pożaru a nie kolizji pojazdu - powiedział Sebastian M., czym wywołał oburzenie wśród rodziny ofiar. Jedna z kobiet wyszła z sali rzucając, że "nie może tego słuchać".

Oskarżony stwierdził, że doszło do "manipulacji materiału dowodowego", a on sam jechał wolniej, niż wskazują biegli. W opinii prokuratury M. "po raz kolejny wybiórczo przedstawia materiał dowodowy" i "manipuluje faktami". Szokujące słowa Sebastiana M. spotkały się z mocną reakcją mec. Łukasza Kowalskiego z Częstochowy, pełnomocnika rodziny ofiar.

Poziom żenady na tej sali przekroczył zenit. To jest żenada! To manipulacja faktami. Bardzo dobrze, że proces jest jawny, że dziennikarze będą się do tego odnosić. Jedna z pokrzywdzonych opuściła salę i tego nie wytrzymała. Wybiórcze przywoływanie faktów jest charakterystyczne dla oskarżonego - mówił przed sądem mec. Kowalski.

W czasie rozpraw z 10, 12 i 16 lutego zeznawali strażacy z OSP i PSP, którzy przybyli na miejsce wypadku. Nie ukrywali, że widok spalonych ciał wzbudził u nich spore emocje. Kolejne rozprawy przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim odbędą się 20 i 26 lutego. Za zarzucany czyn mężczyźnie grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Sprawa Sebastiana M.

Do dramatycznego w skutkach wypadku na autostradzie A1 doszło we wrześniu 2023 roku. W zdarzeniu zginęła trzyosobowa rodzina (rodzice i dziecko), którzy spalili się żywcem. Według ustaleń prokuratury, sprawcą zdarzenia był kierowca BMW, który uderzył w osobową Kię. Auto prowadził Sebastian M.

Sprawa zyskała ogólnopolski rozgłos ze względu na postawę podejrzanego i działania służb. Sebastian M. nie został zatrzymany przez policję zaraz po wypadku. Nie zabrano mu dokumentów. Mężczyzna uciekł do Niemiec, a następnie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Do sprowadzenia Sebastiana M. do Polski konieczna była długa i skomplikowana ekstradycja. Podejrzany wrócił do kraju w maju 2025 roku. We wrześniu 2025 roku odbyła się pierwsza rozprawa.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Źródło artykułu: o2pl
Więcej wideo
34-latek miał pobić kobietę. Szokujące tłumaczenia34-latek miał pobić kobietę. Szokujące tłumaczenia
Nie spodziewał się policjantów. Pokazali, co u niego znaleźliNie spodziewał się policjantów. Pokazali, co u niego znaleźli
Sześciu Ukraińców zatrzymanych. To była pułapka. Bestialski atakSześciu Ukraińców zatrzymanych. To była pułapka. Bestialski atak
Skandal, co zrobił. Mieczysław K. nagrany. Nawet 5 lat więzieniaSkandal, co zrobił. Mieczysław K. nagrany. Nawet 5 lat więzienia
"Odłóż młotek". Brawurowa akcja policji. Złapali go na gorącym uczynku"Odłóż młotek". Brawurowa akcja policji. Złapali go na gorącym uczynku
"Sebastian M. nie spowodował wypadku". Takie słowa padły w sądzie"Sebastian M. nie spowodował wypadku". Takie słowa padły w sądzie
Bestialski atak nastolatków. Ofiarami Amerykanie. Mieli takie szaleBestialski atak nastolatków. Ofiarami Amerykanie. Mieli takie szale
Wybrane dla Ciebie
34-latek miał pobić kobietę. Szokujące tłumaczenia
34-latek miał pobić kobietę. Szokujące tłumaczenia
Nie spodziewał się policjantów. Pokazali, co u niego znaleźli
Nie spodziewał się policjantów. Pokazali, co u niego znaleźli
Sześciu Ukraińców zatrzymanych. To była pułapka. Bestialski atak
Sześciu Ukraińców zatrzymanych. To była pułapka. Bestialski atak
Skandal, co zrobił. Mieczysław K. nagrany. Nawet 5 lat więzienia
Skandal, co zrobił. Mieczysław K. nagrany. Nawet 5 lat więzienia
"Odłóż młotek". Brawurowa akcja policji. Złapali go na gorącym uczynku
"Odłóż młotek". Brawurowa akcja policji. Złapali go na gorącym uczynku
"Sebastian M. nie spowodował wypadku". Takie słowa padły w sądzie
"Sebastian M. nie spowodował wypadku". Takie słowa padły w sądzie
Bestialski atak nastolatków. Ofiarami Amerykanie. Mieli takie szale
Bestialski atak nastolatków. Ofiarami Amerykanie. Mieli takie szale
Dwie osoby na motocyklu BMW. Dramatyczny finał. Boli od oglądania
Dwie osoby na motocyklu BMW. Dramatyczny finał. Boli od oglądania
Bestialski atak. Rzucił rower i ruszył. Pokazali drastyczne nagranie
Bestialski atak. Rzucił rower i ruszył. Pokazali drastyczne nagranie
Miał czerwone światło. Pojechał dalej. Dramatyczny finał
Miał czerwone światło. Pojechał dalej. Dramatyczny finał
11-latka bez uprawnień i kasku. Każdy zobaczy nagranie. Dramat
11-latka bez uprawnień i kasku. Każdy zobaczy nagranie. Dramat
Horror na pasach. Boli od samego patrzenia. Ujęcia z dwóch kamer
Horror na pasach. Boli od samego patrzenia. Ujęcia z dwóch kamer