"Stały i obserwowały". Prokuratura o świadkach pobicia 18-latka
Bójka przed dyskoteką w Wnorach-Wiechach (woj. podlaskie) zakończyła się śmiercią Adama. 18-latek po otrzymaniu ciosu upadł i uderzył głową o betonowe podłoże. Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Łomży, zdarzenie było obserwowane przez wiele osób. - Musimy podocierać do wszystkich, poustalać personalia i przesłuchać - oznajmiła w rozmowie z o2.pl Dorota Leszczyńska.
Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z 25 na 26 grudnia przed dyskoteką w miejscowości Wnory-Wiechy w woj. podlaskim. Adam F. przyszedł do klubu wraz ze znajomymi. Około godziny 2:00 policja otrzymała zgłoszenie o 18-latku z poważnymi obrażeniami głowy, który leżał przed lokalem. Pomimo interwencji służb młody mężczyzna zmarł.
Z ustaleń śledczych wynika, że pokrzywdzony po otrzymaniu ciosu upadł i uderzył głową o betonowe podłoże. W wyniku tego doznał m.in. obrzęku mózgu, co doprowadziło do jego śmierci.
Mamy zabezpieczone monitoringi z wewnątrz dyskoteki i z zewnątrz. Widać całą sytuację, bójka się zarejestrowała - poinformowała w rozmowie z o2.pl Dorota Leszczyńska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łomży.
Rodzina zmarłego próbuje za pośrednictwem internetu dotrzeć do jak największej liczby świadków zdarzenia. "Ja wiem, że nic nie wróci jego życia, ale chcę dowiedzieć się, co się tam stało" - powiedziała w rozmowie z Polsat News Magdalena Rutkowska, siostra Adama.
W związku ze sprawą zatrzymano dwóch 21-latków z powiatu wysokomazowieckiego. Jednego z nich policjanci zastali w domu, natomiast drugi sam zgłosił się na komendę.
W bójce brało więcej osób udział. Wkoło były też różne osoby, stały, chodziły i obserwowały, więc musimy tutaj podocierać do wszystkich, poustalać personalia i przesłuchać - oznajmiła w rozmowie z o2.pl Dorota Leszczyńska.
"Dlaczego jeśli ktoś to widział, nikt nie zareagował? Dlaczego nie zostali wyprowadzeni? Na chwilę obecną jest za dużo pytań" - mówiła w rozmowie z Polsat News Magdalena Rutkowska.
Bójka pod dyskoteką. Trwa śledztwo
21-letni Maciej I. usłyszał zarzut udziału w bójce oraz spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego skutkiem była śmierć pokrzywdzonego. Jego znajomy Mateusz Ch. usłyszał zarzut udziału w bójce.
Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec Macieja I. tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. W przypadku Mateusza Ch. prokurator zastosował środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym - poręczenie majątkowe oraz dozór policji połączony z zakazem kontaktowania się z innymi podejrzanymi.
Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Łomży, Maciejowi I. grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 5 lat albo kara dożywotniego pozbawienia wolności. Mateuszowi Ch. grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Malwina Witkowska, dziennikarka o2.pl