Staranował policjantów. Podczas pościgu padły strzały
Sceny rodem z kina akcji rozegrały się w Warszewicach nieopodal Torunia. Kierowca nie zatrzymał się do kontroli, a podczas ucieczki staranował interweniujących policjantów. Pościg za 40-latkiem zakończył się po przestrzeleniu opon w jego aucie. Jak się okazało, kierowca był pijany. Grozi mu do 10 lat więzienia.
Do zdarzenia doszło w środę, 7 stycznia. 40-letni kierowca nie zatrzymał się do kontroli policyjnej w Chełmży. Uciekał lokalnymi drogami aż do Warszewic w gminie Łubianka. Następnie, po uszkodzeniu szlabanu, wjechał na ogrodzony teren jednej z firm.
Tam bardzo przytomnie zachował się ochroniarz, który zamknął bramę, odcinając drogę ucieczki. Kierujący Audi zatrzymał się, lecz po chwili, kiedy policjanci do niego podbiegli, ruszył i uderzył w nich swoim samochodem, a dalej próbował ich staranować, dociskając do radiowozu – zrelacjonowała asp. Dominika Bocian, rzecznik toruńskiej policji.
40-latek odpowie za czynną napaść na funkcjonariuszy.
Wbił nóż 6-letniej córce. Horror. Po ataku zabarykadował się w pokoju
Finał policyjnego pościgu
W krytycznym momencie jeden z funkcjonariuszy oddał strzały, celując w opony Audi, co pozwoliło na unieruchomienie pojazdu i zatrzymanie kierowcy. Późniejsze badanie wykazało obecność niemal dwóch promili alkoholu w jego organizmie.
Policjanci uczestniczący w interwencji zostali przewiezieni do szpitala, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Zatrzymany 40-latek, jak informuje policja, był już wcześniej notowany za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz posiadanie narkotyków. Asp. Bocian przypomina, że za czynną napaść na policjanta grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło: PAP