Straszna śmierć 11-latka. Reakcja rodziców Brytyjczyka wyciska łzy
Rodzina 11-letniego Setha Fultona, który zginął w tragicznym wypadku drogowym, opublikowała poruszające oświadczenie. Chłopiec, opisany jako "słodkie dziecko pełne życia", zmarł w wyniku obrażeń po tym, jak jego rower zderzył się z autobusem i samochodem osobowym.
Do tragicznego zdarzenia doszło w piątek, 17 kwietnia, tuż przed godziną 19:00 na ruchliwej Nottingham Road (Wielka Brytania). Mimo natychmiastowej pomocy i przewiezienia 11-latka do szpitala, lekarzom nie udało się uratować jego życia.
"Daily Mail" podaje, że rodzice Setha, pogrążeni w żałobie, postanowili podzielić się wspomnieniem o synu, publikując jego zdjęcie oraz pełen miłości list. Opisują go jako wyjątkowego chłopca o niezwykłej osobowości.
Był uroczym, barwnym chłopcem, niezależnym i rezolutnym. Miał wielki apetyt na życie, kochał dziką przyrodę i był żądny przygód. Był troskliwy i pełen współczucia, impulsywny i ciekawy świata. Miał głód wiedzy, był nieustraszony, bardzo towarzyski i potrafił rozmawiać z każdym. Myślał nieszablonowo i był beztroski - zaznaczyli.
Absolutnie uwielbiał jazdę na deskorolce i BMX-ie. Był bardzo zabawny ze swoimi głupiutkimi żartami i tańcem. Angażował się z pasją we wszystko, co robił - miał wspaniałą osobowość - podkreślili bliscy.
"Kochał swoich przyjaciół"
Rodzina 11-latka dodała, że jego śmierć to ogromny cios. - Każdy, kto miał kontakt z Sethem, nigdy go nie zapomni. Kochał swoich przyjaciół tak bardzo, jak oni kochali jego. Był słodkim dzieckiem pełnym życia. Był niezwykle kochanym synem, bratem, wnukiem i siostrzeńcem - przekazano.
Policja z Derbyshire prowadzi obecnie szczegółowe dochodzenie w celu ustalenia dokładnych przyczyn wypadku. Jak dotąd nikomu nie postawiono zarzutów.