"Sytuacja jest napięta". Burmistrz zabiera głos po bójce w Nowem

Mateusz Kaluga
Burmistrz Czesław Woliński o bójce w Nowem.

- W niedzielę były dwa wiece przeciwko migrantom. W powiecie świeckim jest wielu obcokrajowców - mówi o2.pl Czesław Woliński, burmistrz gminy Nowe. Tymczasem po śmiertelnej bójce w tej miejscowości zatrzymano 13 osób - 10 Kolumbijczyków i trzech Polaków.

W sobotę w miejscowości Nowe (woj. kujawsko - pomorskie) doszło do brutalnej bójki w restauracji, która po chwili przeniosła się na zewnątrz. W jej wyniku zginął 41-letni mieszkaniec gminy Nowe. Uczestnicy bójki próbowali uciec samochodem. W pobliskim Zdrojewie w trakcie próby zatrzymania kierujący autem usiłował zepchnąć radiowóz z drogi, doprowadzając do kolizji. W efekcie policjanci zatrzymali pojazd. Wybiegło z niego czterech mężczyzn. Mimo próby dalszej ucieczki pieszo policjanci zatrzymali mężczyzn w wieku od 21 do 45 lat. Wszyscy zatrzymani byli nietrzeźwi.

Po sobotniej awanturze zatrzymano 29-letniego Kolumbijczyka, który jest podejrzewany o śmiertelne ugodzenie nożem. Zatrzymania dokonano w hotelu pracowniczym. Jak informuje Komenda Wojewódzka Policji w Bydgoszczy, ponadto zatrzymano 10 innych Kolumbijczyków oraz trzech Polaków.

Zatrzymania mają związek ze sprawą bójki. Nie wiemy, czy to koniec zatrzymań. Główny podejrzany został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Świeciu w poniedziałek. Do tej pory przesłuchania świadków nie dały jasnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego do tej bójki doszło. Ze względu na barierę językową przesłuchania obcokrajowców nie były możliwe - informuje mł. insp. Monika Chlebicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Dziś jest miliarderem. Tak zarobił pierwsze pieniądze

Burmistrz Czesław Woliński zapewnia, że Nowe jest małą miejscowością. Do tej pory nie było tak głośnego wydarzenia, gmina stara się uspokajać sytuację.

Sytuacja jest napięta. W niedzielę były dwa wiece przeciwko migrantom, nie brakowało obraźliwych okrzyków. W powiecie świeckim jest wielu obcokrajowców. Ludzie mają różne zdanie, nikt jednak nie wie, dlaczego do tej bójki doszło. Ci panowie byli ściągnięci przez zakłady mięsne, mieszkali w jednym hotelu. W poniedziałek mam rozmowę z dyrektorem zakładów - zapewnia burmistrz w rozmowie z o2.pl.

Burmistrz dodaje, że współczuje rodzinie zamordowanego Polaka. Przypomina, że niedawno miało miejsce tragiczne zabójstwo w Toruniu, gdzie z rąk Wenezuelczyka zginęła Polka.

Mateusz Kaluga, dziennikarz o2.pl

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Zabił 61-latka kamieniem, bo "zobaczył w nim demona". Jest prawomocny wyrok
Zabił 61-latka kamieniem, bo "zobaczył w nim demona". Jest prawomocny wyrok
37-latek zaatakował syna. "Chłopak uderzył  głową w ścianę"
37-latek zaatakował syna. "Chłopak uderzył głową w ścianę"
Miał wschodni akcent. Szukają tego mężczyzny. Dramat we Wrocławiu
Miał wschodni akcent. Szukają tego mężczyzny. Dramat we Wrocławiu
Zarzuty za intymne propozycje w sieci. Chciał spotkać się z "nastolatką"
Zarzuty za intymne propozycje w sieci. Chciał spotkać się z "nastolatką"
17-latek nagrał zabójstwo. Tak się tłumaczył. "Część życia"
17-latek nagrał zabójstwo. Tak się tłumaczył. "Część życia"
Tajemniczy wpis po śmierci Epsteina. Podał szybciej niż media
Tajemniczy wpis po śmierci Epsteina. Podał szybciej niż media
Przekazał dwie czarne torby. Wszystko obserwowali policjanci
Przekazał dwie czarne torby. Wszystko obserwowali policjanci
17-latek nagrał, jak zabił ojczyma i babcię. Syn ofiary zabrał głos
17-latek nagrał, jak zabił ojczyma i babcię. Syn ofiary zabrał głos
Bartosz G. skierowany do szpitala psychiatrycznego. "Jest w złej kondycji"
Bartosz G. skierowany do szpitala psychiatrycznego. "Jest w złej kondycji"
Tragedia na moście. Makabryczne odkrycie w biały dzień
Tragedia na moście. Makabryczne odkrycie w biały dzień
Zbrodnia w Kadłubie. Filmy i zdjęcia krążą w sieci. Ostry apel policji
Zbrodnia w Kadłubie. Filmy i zdjęcia krążą w sieci. Ostry apel policji
Podwójne zabójstwo w Sadach. "Nie mieszkali tam na stałe"
Podwójne zabójstwo w Sadach. "Nie mieszkali tam na stałe"