Tragiczny finał bójki w Łapach. Sprawca usłyszał prawomocny wyrok
Sąd Okręgowy w Białymstoku podtrzymał wyrok w sprawie tragicznego zdarzenia z 2023 roku w Łapach. Podczas bójki na szkolnym boisku 20-letni mężczyzna został uderzony - po upadku trafił do szpitala, gdzie zmarł. Sprawca otrzymał karę 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu.
Najważniejsze informacje
- Sąd Okręgowy w Białymstoku potwierdził werdykt Sądu Rejonowego ws. śmierci 20-latka.
- Oskarżony otrzymał karę 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata.
- Rodzina zmarłego ma otrzymać 50 tys. zł zadośćuczynienia.
W 2023 roku w Łapach niedaleko Białegostoku doszło do tragicznego zdarzenia, w wyniku którego życie stracił 20-letni mężczyzna. Do dramatycznych wydarzeń doszło na szkolnym boisku podczas bójki. W jej trakcie młody mężczyzna został uderzony w twarz przez ówczesnego 17-latka, co spowodowało jego upadek. Poszkodowany trafił do szpitala, gdzie mimo udzielonej pomocy medycznej zmarł.
Prokuratura uznała, że sprawca dopuścił się nieumyślnego spowodowania śmierci. Sprawa znalazła swój finał przed Sądem Okręgowym w Białymstoku, który utrzymał w mocy wcześniejszy wyrok. Oskarżony został skazany na 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na okres trzech lat.
Sąd zobowiązał go także do wypłaty 50 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz rodziców zmarłego. Bliscy ofiary wnieśli apelację, domagając się surowszego rozstrzygnięcia, jednak sąd uznał, że orzeczona kara jest adekwatna do charakteru czynu i okoliczności zdarzenia.
Śmierć 20-latka w Łapach
W uzasadnieniu wyroku sędzia Dariusz Niezabitowski podkreślił, że choć skutki zdarzenia okazały się tragiczne, czyn miał charakter nieumyślny, a wymiar kary nie może być traktowany jako forma odwetu.
Wybuchła kłótnia słowna, doszło do jakichś przepychanek i finalnie skończyło się to tragicznym skutkiem. Sąd Okręgowy zdaje sobie sprawę, że nie jest to żadne usprawiedliwienie ani tłumaczenie dla zachowania oskarżonego - powiedział sędzia.
Sąd zaznaczył jednocześnie, że w jego ocenie oskarżony daje podstawy, by sądzić, że podobna sytuacja nie powtórzy się w przyszłości. - W ocenie sądu (...) oskarżony, mimo tragizmu całego zdarzenia, daje gwarancje swoją osobą, że więcej w konflikt z prawem nie wejdzie - dodał sędzia Niezabitowski.
Rodzice zmarłego nie kryją jednak rozczarowania wysokością przyznanego zadośćuczynienia. Jak zapowiedział pełnomocnik rodziny, bliscy ofiary zamierzają dochodzić dalszej rekompensaty na drodze cywilnej. W najbliższym czasie w tej sprawie ma zostać złożony pozew.