Znajomy wszystko ujawnił. Piotr K. miał konflikt z żoną

Piotr K. chciał rozwodu i szukał kawalerki do wynajęcia - przekonuje w rozmowie z "Uwagą!" znajomy funkcjonariusza, z którym poznał się Afganistanie. Dodaje, że żona prawdopodobnie nie stanęła za nim w konflikcie w pracy. Z relacji znajomego wynika, że badania psychologiczne, które Piotr K. ostatnio przeszedł, są farsą.

Piotr K. miał żądać rozwodu.Piotr K. miał żądać rozwodu.
Źródło zdjęć: © Facebook, PAP
Mateusz Kaluga

W poniedziałek 26 stycznia w mieszkaniu przy ul. Bałtyckiej w Ustce doszło do tragedii. 44-letni Piotr K., major Służby Ochrony Państwa, rzucił się na żonę, dwójkę dzieci oraz swoich teściów. Mężczyzna zadał śmiertelne rany 4-letniej córce. Ciężko ranna została żona, która próbowała chronić rodziców i dzieci. Ma obrażenia wielonarządowe i rany cięte. Do szpitala trafili też jej rodzice oraz syn, któremu udało się uciec. Chłopiec oraz dziadek mieli już opuścić lecznicę.

Sąsiedzi rodziny twierdzą, że funkcjonariusz SOP był wzorowym ojcem. - Ona mi mówiła, że ma szczęśliwe małżeństwo i jest zadowolona z życia. Nic nie wskazywało na to, żeby mogło dojść do takiej tragedii - mówiła w "Uwaga! TVN" pani Żaneta, koleżanka rannej żony Piotra K.

Nowe światło na sprawę rzuca znajomy mężczyzny. Z K. poznał się na misji w Afganistanie, a potem razem byli w Iraku. - Taka służba to jest obciążenie psychiczne. Wyjeżdża się gdzieś w Kabulu i nie wiadomo, co się stanie. Jak to na niego oddziaływało, to nie jestem w stanie powiedzieć - przekonywał wojskowy.

Widziałem się z nim na początku października i wiem, że wtedy jego relacja z żoną była zła. Chciał wynająć kawalerkę na Bródnie, żeby mieć blisko do dzieci. Nie chciał wyjaśnić o co chodziło. Ona nie stanęła po jego stronie w jakimś konflikcie dotyczącym pracy. Wtedy mówił, że chciał rozwodu, a ona nie chciała mu dać, a wcześniej było odwrotnie - dodaje mężczyzna w rozmowie z dziennikarzami "Uwagi".

Znajomy funkcjonariusza twierdzi również, że farsą są badania psychologiczne, które niedawno przeszedł agresor z Ustki. Z jego relacji wynika, że w ciągu kolejnych lat nic się nie zmienia, a mundurowi dostają te same arkusze.

Piotr K. na razie został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa i usiłowania zabójstwa kilku osób. Grozi mu nawet dożywocie. W SOP zajmował się ochroną delegacji zagranicznych. Nie było zastrzeżeń do jego pracy. W prokuraturze przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Przed tragedią rodzina grała w karty.

- To wyglądało, jak z jakiegoś horroru. Był w strasznym amoku, nie było z nim żadnego kontaktu. Oczy ponoć miał obłąkane, nie do opisania. W momencie, kiedy policja dostała się do mieszkania, to widzieli, jak on leżał na dziecku, na córeczce. I oddał jeszcze ostatni cios - mówiła w "Uwadze" pani Żaneta.

Wybrane dla Ciebie
14-latek dźgnął matkę. W takim stanie jest kobieta. Niepokojące wieści
14-latek dźgnął matkę. W takim stanie jest kobieta. Niepokojące wieści
Zapraszał na Marsz dla Jezusa. Teraz wróci do więzienia
Zapraszał na Marsz dla Jezusa. Teraz wróci do więzienia
Brutalny atak na pracownicę sklepu. Zatrzymano 19- i 20-latkę
Brutalny atak na pracownicę sklepu. Zatrzymano 19- i 20-latkę
Nie żyje Chorwat. Na ławie oskarżonych zasiądą dwaj Polacy
Nie żyje Chorwat. Na ławie oskarżonych zasiądą dwaj Polacy
Ciało kobiety w walizce. Syn podejrzany. Nowe informacje
Ciało kobiety w walizce. Syn podejrzany. Nowe informacje
Zabójstwo w Ustce. Takie warunki w celi będzie miał Piotr K.
Zabójstwo w Ustce. Takie warunki w celi będzie miał Piotr K.
Splunął jej w twarz, ona chwyciła za nóż. Sąd wydał wyrok
Splunął jej w twarz, ona chwyciła za nóż. Sąd wydał wyrok
32-latka zaatakowała taksówkarza w Łodzi. Sąd podjął decyzję ws. aresztu
32-latka zaatakowała taksówkarza w Łodzi. Sąd podjął decyzję ws. aresztu
Tragedia na Targówku. Sąsiedzi mówią, co widzieli dwa dni wcześniej
Tragedia na Targówku. Sąsiedzi mówią, co widzieli dwa dni wcześniej
Dramat w Poznaniu. Zaatakował matkę nożem, potem się zabarykadował
Dramat w Poznaniu. Zaatakował matkę nożem, potem się zabarykadował
36-latek nie żyje. Poranna tragedia na DK16
36-latek nie żyje. Poranna tragedia na DK16
Łódź. 32-latka zaatakowała taksówkarza. Tak się teraz tłumaczy. Są zarzuty
Łódź. 32-latka zaatakowała taksówkarza. Tak się teraz tłumaczy. Są zarzuty