11-latka nie żyje. Dyrektor o sytuacji w szkole. Ogromna skala kryzysu
Tragedia w Jeleniej Górze wstrząsnęła całą Polską. Po śmierci 11-letniej Danusi społeczność szkolna została otoczona wsparciem psychologów. O szczegółach na konferencji prasowej mówił Paweł Domagała, dyrektor SP nr 10 w Jeleniej Górze.
Do makabrycznego zdarzenia doszło w poniedziałek (12 grudnia). Przed godz. 15:00 służby zostały poinformowane o znalezieniu ciała dziecka w rejonie ul. Wyspiańskiego w Jeleniej Górze.
Zmarła dziewczynka to 11-letnia Danusia. Po tej tragedii zatrzymano 12-latkę, która jest podejrzewana o zabójstwo.
Sprawa wstrząsnęła całą Polską. Społeczność Szkoły Podstawowej nr 10 w Jeleniej Górze została objęta wsparciem psychologicznym. Wtorkowe lekcje zostały natomiast skrócone.
Po spotkaniu sztabu kryzysowego moim najważniejszym zadaniem było przygotowanie szkoły do następnego dnia. Już o godz. 21:00 tego samego dnia połączyliśmy się online z nauczycielami w ramach spotkania, które poprowadzili doktor Śliwerski i pan Krzysztof Durnaś, znani w Polsce specjaliści od wsparcia psychicznego. Zaopiekowali się emocjami nauczycieli, którzy następnego dnia mieli zajęcia w szkole - zrelacjonował dyrektor placówki Paweł Domagała podczas czwartkowej konferencji prasowej.
Opieka psychologiczna po tragedii w Jeleniej Górze
Jednocześnie zauważył, że już o poranku do szkoły przybyli psychologowie zadysponowani przez MSWiA. - Otrzymaliśmy ogromne wsparcie z poradni psychologiczno-pedagogicznej. Byli także pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej - interwenci kryzysowi. Przede wszystkim poinformowali nauczycieli, w jaki sposób komunikować się z uczniami w tej trudnej sytuacji kryzysowej. Następnie zostali przydzieleni do oddziałów klasowych - kontynuował.
Każda klasa w tym dniu rozpoczęła dzień od spotkania z wychowawcą w obecności psychologa. Odbyły się spotkania, po których udzielaliśmy bezpośrednio pomocy osobom w największym kryzysie. Priorytetem były dla nas dwie klasy (zamordowanej 11-latki i podejrzanej o zabójstwo 12-latki - dop. red.) - należało przede wszystkim zaopiekować się rówieśnikami tych dziewczynek. Skala kryzysu, zjawiska, była ogromna. Dyżury psychologów trwały przez cały dzień - podkreślał Paweł Domagała.
Zarówno dzieci, jak i ich rodzice oraz nauczyciele mogą liczyć na dalsze wsparcie psychologów.